Intel Extreme Masters Shanghai 2018: O Virtus.pro na turnieju w Chinach

0
Filip Neo Kubski - Virtus.Pro
Źródło: HLTV.org

Virtus.pro nie zagra w finale turnieju Intel Extreme Masters Shanghai 2018. Pora na podsumowanie występu zespołu z Polski na tegorocznym turnieju w Szanghaju.

Pierwszy mecz Virtus.pro na turnieju

Początek występu na turnieju w Chinach dla Polaków nie rozpoczął się dobrze, a to dlatego, że drużyna Jarosława „Pashy” Jarząbkowskiego przegrała w pierwszym meczu z zespołem HellRaisers (12:16 -BO1) i ten start nie był najlepszy. Jednak w drugim meczu, gdzie obowiązywał system meczowy BO3, Virtus.pro wygrało z chińską formacją 5Power Gaming wynikiem 2:0.

Chociaż podopieczni Jakuba „Kubena” Gurczyńskiego wcale nie mieli łatwej przeprawy w tym meczu. Pomimo wysokiego prowadzenia na mapie Inferno w pierwszej połowie (12:3), Chińczycy się zmobilizowali i zrobili bardzo dobry powrót do meczu (comeback) ale w ostatniej akcji doskonale spisał się Paweł „Byali” Bieliński i w sytuacji 1 na 2 wygrał mapę.

I również na drugiej mapie, Cache, pierwsza część meczu w wykonaniu Virtus.pro doskonała, wysokie prowadzenie, podobnie jak na pierwszej mapie – 12:3, później chińska drużyna zrobiła powrót i mieliśmy dogrywkę, ale w niej lepsi okazali się być zawodnicy z Polski, nie przegrywając przy tym żadnej rundy, a zdobywając cztery i w rezultacie wygrywając mecz wynikiem 19:15.

Ponownie z HellRaisers

I właśnie po wygranej z 5Power Gaming przyszedł czas na grę z drużyną HellRaisers. Tak naprawdę osobiście zastanawiałem się, czy Virtus.pro poradzi sobie ponownie z drużyną Vladyslava „Bondika” Nechyporchuka? Na mapie Mirage, zespół Filipa „Neo” Kubskiego grał  świetnie, wszystko wychodziło, natomiast HellRaisers nie potrafiło się przeciwstawić świetnie grającym Polakom – 16:11, widać było przygotowanie ze strony polskich zawodników. Na mapie Train, polska formacja ponownie pokazała, że są lepsi i pokonali swoich przeciwników – 16:9.

Sobotnia przegrana i koniec turnieju dla Virtus.pro

W sobotni, polski ranek, Virtus.pro zagrało z chińskim zespołem TyLoo w meczu półfinałowym. Na mapie Train, bardzo wyrównany mecz, dogrywka i w dogrywce lepsi okazali się być Hansel „Bntet” Ferdinand i jego koledzy, wygrywając mecz wynikiem 22:20. Inferno było drugą mapą, na tej to Polacy byli zdecydowanie lepsi – 16:9. Natomiast na trzeciej mapie, również mieliśmy dogrywkę i podobnie jak na pierwszej, to chińsko-singapurska drużyna była lepsza, 22:18.

Czy widać zmianę drużyny Virtus.pro?

Ktoś powie tak, druga osoba powie nie. Jest lepiej, bo Virtusi wyszli z grupy, awansowali do półfinału, co od jakiegoś czasu się nie zdarza, bo ostatnio jak wiadomo nawet nie wychodzili z grupy, nie wygrywali meczów, map a teraz jak widać jest krok w przód.

To taka historii występów Virtus.pro na turnieju Intel Extreme Masters 2018 w Szanghaju.