HONORIS przegrywa z sAw i kończy swoją przygodę z Home Sweet Home Cup 6.

1
Fot. DreamHack/ Adela Sznajder

Polski zespół HONORIS przegrał swoje, drugie spotkanie w fazie grupowej 6 tygodnia Home Sweet Home Cup. Tym samym musiał się pożegnać z turniejem.

Polacy swój pierwszy mecz w grupie rozegrali o 10:50 przeciwko Endpoint. Przegrali go wynikiem 16:4. Tekst dotyczącego tego spotkania można znaleźć tutaj.

HONORIS 1-2 sAw

Konfrontacja obu ekip zaczęła się lepiej dla Polaków. Zespół Filipa “NEO” Kubskiego zwyciężył na mapie przeciwnika – Vertigo. Od samego początku udało im się zdominować oponenta, wygrywając pierwszą połowę, a następnie doprowadzając do stanu 15-7. Po kilku oddanych rundach zdołali zamknąć rozgrywkę wynikiem 16-13. Na pochwałę zdecydowanie zasługuje Kamil “reiko” Cegiełko, który wyróżnił się zdobywają najwięcej zabójstw spośród wszystkich graczy na serwerze, czyli 27. Do tego dołożył rating na poziomie 1.38. 

Druga mapa to była zupełnie inna sytuacja. Polska drużyna niestety pokazała się z dużo gorszej strony dając oddając w pełni inicjatywę na korzyść swoich rywali. W pewnym momencie ich oponenci wypracowali przewagę wysokości 11 rund. Ostatecznie przegrali Traina zdobywając zaledwie 5 rund. 

Ostateczny rezultat spotkania miał rozstrzygnąć się na Nuke’u, który zaczął się bardzo podobnie do poprzedzającej go mapy. Polacy od początku nie radzili sobie dobrze w czego konsekwencji przegrali pierwszą połowę 9-6, a następnie drugą, kończąc spotkanie wynikiem 9-16. Najlepszym zawodnikiem całego spotkania był bezwzględnie portugalski zawodnik Christopher “MUTiRiS” Fernandes. 27-latek mógł pochwalić się ratingiem wysokości 1.44 (jego stosunek fragów do zgonów wyniósł 67/45).

Mocny falstart

HONORIS miało być czymś nowym i ciekawym na polskiej scenie. Skład dobierany miesiącami, na który wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy. Spodziewaliśmy się dobrych wyników niestety rzeczywistość okazała się brutalna. Polski skład nie wygrał żadnego z 4 pierwszych spotkań, odpadając tym samym dwukrotnie na poziomie fazy grupowej w turniejach Home Sweet Home Cup 5 oraz 6. Mimo wszystko, nie należy krytycznie patrzeć na ekipę Wiktora “TaZa” Wojtasa, ponieważ pokazali oni już świetne mapy w swoim wykonaniu, a i przeciwnicy byli z wysokiej półki. Pozostaje nam trzymać kciuki i mieć nadzieje, że już niedługo będziemy mogli oglądać pozytywne rezultaty. 


Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] Nie samymi Mistrzostwami Polski człowiek żyje! Zapraszam także do przeczytania tekstu o tym, jak poradził sobie zespół HONORIS w rozgrywkach Home Sweet Home Cup 6.  […]