Na wstępie zacznijmy od tego, że Battlefield V nie radzi sobie najlepiej. Sprzedaż okazała się dużo gorsza niż w przypadku poprzedniej części. Powodem może być wypuszczenie na rynek zbyt „skąpej” wersji Battlefield’a jaką wszyscy konsumenci oczekiwali, oraz słaby Tryb Fabularny. Niektórzy twierdzą, że to taktyka obrana przez EA, by jak najdłużej zatrzymać przy sobie klienta. Inni natomiast uważają, że wszystkich goniły terminy i chcieli zdążyć tylko na czas, nawet kosztem wypuszczenia produktu niedopracowanego. Po zarobieniu oczekiwanej sumy mieli dokończyć wszystko, co obiecali, ale już w wolniejszym tempie. Na nieszczęście fanów, tak się nie stało.

Odkupienie

Tym co miało przyciągnąć graczy do gry, miał być Tide of War. W skrócie: seria zadań za które dostaniemy broń lub skin na głowę, tułów lub nogi. A zadania nie należą do najłatwiejszych. Trzeba się wykazać swoimi umiejętnościami, by wykonać każde z zadań. Największą trudnością w czasie pierwszej tury ToF nie okazał się poziom trudności zadań, a problem z zapisem postępu danej misji. Mogłeś zniszczyć cały szwadron Spitfire-ów, ale co z tego, skoro Ci nie zaliczyło? Na szczęście (i oby tylko!) było tak w pierwszej turze.

Drugim problemem dla graczy mogło być to, że tak jak większość dzisiejszych gier, posiada bugi. Czasem idzie zjeść klawiaturę (nie polecam) lub rozwalić ją (tym bardziej nie polecam!) o stół, gdy się respisz, a broń w karabinie snajperskim, ma zero amunicji! No panie prezesie EA, czym strzelać?! Inne bugi, które się trafiały, to między innymi niewidzialne ściany lub blokowanie się na drzewie, czy nie rozwalenie osłony z worków z piasku, do którego strzela się pociskami z czołgu. Niemniej jednak szerzej zarówno o zaletach jak i wadach Battlefield V pisałem już w osobnej recenzji.

Druga Tura zaczęła się 17 stycznia 2019 roku, a wraz z nią do gry weszły nowości, które wezmę pod lupę w tym artykule. A więc? ZACZYNAMY!

Druga Tura

Battlefield V - Roadmap

Pierwszą rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę, jest dodanie trybu o nazwie „Podbój Drużynowy”. Jest to zwykły podbój, tylko że na 16 osób. Tak, są pojazdy! Ale ograniczone… Tak, są flagi! Ale trzy… Tak, walka toczy się na obecnych mapach! Ale tylko na Arras, Hamada, Rotterdam… No cóż… Czuję, że to chyba trochę za mało map, skoro mamy ich ogółem, aż tyle. Ale jednak mnie cieszy, że pojawił się nowy tryb, gdzie walczy 8 vs. 8, na małej mapie, gdzie mogą być pojazdy. Dodam, że odradzanie jest możliwe, TYLKO (!), w kwaterze głównej (czyt. bazie).

Drugą nowością jest nowy sprzęt do zakupu za walutę gry, oraz do odblokowania wraz z postępem zadań:

  • PM Zk-383, czechosłowacki pistolet maszynowy do Medyka,
  • Modelle 1944, samopowtarzalny karabin, produkcji francuskiej, do Szturmowca,
  • M1922, LKM, stworzony przez francuzów, a w BFV dzierżony przez Wsparciucha,

Trochę biednie to wygląda, ale mam nadzieję, że wraz z kolejnymi Turami broni nam przybędzie. Nie wychodząc jeszcze z tematu oporządzenia, brak tutaj większej ilości gadżetów, czy też zniwelowania „podziału granatów” na różne ich typy dla każdej z klas. W poprzednich osłonach tego nie było.

Trzecią jest przybliżony widok na naszego zabójcę tuż po naszej śmierci, ale też dodanie kilku usprawnień, między innymi poprawienie wizualizacji nadciągających pocisków oraz  kierunek wskaźnika obrażeń. Czyli to co powinno być od początku gry. Tak! Battlefield V to może i gra Try Hard-owa, ale jednak jest casualowa. Robiona w ostatnich latach pod nowych graczy. Jednych to cieszy, a drugich to jednak smuci. Nie zamierzam stawać bo żadnej ze stron barykady, gdyż dla mnie to nie ma zbyt dużego znaczenia.

Czwartym dodatkiem będą nowe animacje zabójstwa bronią białą/wręcz (?), zastąpią te zerżnięte z BF1. No szkoda, że dopiero dwa miesiące po premierze.

Piątym dodatkiem będą nowe pojazdy, między innymi Sturmgechutz IV oraz 17 pdr SP „Archer”. Zostaną dodane w późniejszym terminie.

Szóste info to tryb CO-OP dla czterech graczy. Jestem cholernie ciekaw, czy będzie stawał na dosłowną kooperacje, czy z faktycznym trybem współpracy będzie go łączyła jedynie nazwa. Mam nadzieję, że misję będą stawiały ogromne wyzwanie przed graczami. Nazwa misji to:

  • Market Sweep,
  • Desert Declarations,
  • Hricks and Mortars,
  • Bridgehead Blockade,

Tryb kooperacyjny to może być coś, co uratuje grę. I ja na to liczę! Trzymam kciuki, aby ten tryb pomógł temu statkowi pływać jak najdłużej. A żeby DICE nie osiadło też szybko na laurach, tylko wzięło się za Battlefield V.

Ostatnim, siódmym newsem jest zapowiedź Firestorm, będącego swoistym Battlefield’owym trybem Battle Royal. Według wstępnych plotek będzie mogło w nim uczestniczyć jednocześnie do 64 graczy. Wszyscy gracze będą podzieleni na 16 drużyn, po 4 osoby w każdym. JUŻ WYOBRAŻAM SOBIE TEN WIATR WE WŁOSACH PODCZAS JAZDY STARYM CZERWONYM CIĄGNIKIEM!

Podsumowanie

Battelfield V - Niemieccy Żołnierze

Oby ten Update przyniósł dużo dobra dla graczy, oraz samych graczy do gry. Bo jak czasem widzę na czacie w Battlefield 1, że ktoś wraca z piątej części do jedynki, to aż trochę smutno mi z tym, co się dzieję. Piąty Battlefield nie jest zły, tylko niedorobiony. Za mało innowacji, za dużo starych rzeczy i nieprzemyślanych decyzji. Po prostu to jest kotlet, który za szybko został wydany i za słabo przesiedział w mikrofali. Więc cieszmy się, że to nie Battlefield 76. Bo z tego co wiadomo, pewna firma (tak, na Ciebie patrzę Bethesdo) zrobiła grę o tym numerze, kompletnie wycinając przedmioty ze starszych gier i wciskając je na siłę do Fallout 76. Ale to artykuł o Battlefield V i właśnie jego koniec. Artykułu, oczywiście…