Andrzej Śledź: “Oczywiście, że widzę polski zespół jako TOP10 na świecie”

2
Fot. Games Clash Masters / Michał Konkol

Andrzej Śledź, którzy jest działaczem w organizacji Illuminar Gaming, odpowiedział mi na kilka pytań w temacie polskiej sceny e-sportowej i nie tylko na temat Illuminar, ale pojawia się wiele, ciekawych kwestii.

Michał Urban: Jakbyś miał określić obecny poziom polskich zespołów na arenie międzynarodowej, co mógłbyś o tym powiedzieć? Drużyny walczą w turniejach internetowych, ale z ich wynikami jest różnie.

Andrzej Śledź: Tak naprawdę to nie ja jestem od tego, żeby oceniać zespół. Aktualnie wszyscy uznajemy jednak ten ranking HLTV, który jest może, może nie jest idealny ale on jest najlepszym wyznacznikiem i jasno nam mówi, że polski CS no jednak dołuje. Chcielibyśmy zobaczyć znowu konkretną ekipę, ale na razie nie jesteśmy w stanie walczyć w żadnego rodzaju większych turniejach. Staramy się gdzieś tam walczyć w m.in Malcie i podobnego, podobnej rangi zawodach, ale mimo wszystko tutaj nawet osiągnąć wiele. Mimo wszystko, musimy najpierw zacząć wygrywać te turnieje, nie tylko dobrze się w nich pokazywać, a potem patrzeć na to, co dalej.

Michał Urban: Jakie jest Twoje zdanie na temat projektu drużyny – HONORIS – Filipa „Neo” Kubskiego oraz Wiktora „TaZa” Wojtasa? Ich wyniki nie są świetne, a raczej są mocno średnie, a występu drużyny skomentował nawet Wiktor.

Andrzej Śledź: HONORIS to dla mnie przede wszystkim rewelacyjny produkt marketingowy, to trzeba im przyznać i to jest rzecz rewelacyjna. Co do samych wyników, na razie są one kiepskie, na razie nie ma tutaj wielkich osiągnięć, ale mimo wszystko, ja bardzo wierzę w ten projekt, ja myślę że przede wszystkim ci zawodnicy chcą to robić, robią to, znaleźli sponsora, który chce gdzieś tam cały czas im pomagać, oni chcą trenować, dlaczego mielibyśmy w tym przeszkadzać? Najwyżej nie osiągną wyniku, najwyżej nie osiągną żadnego sukcesu i to nie jest dla mnie nic strasznego. Ja wolę dać im szansę i a nóż miło się rozczaruję. Będę kibicował chłopakom z HONORIS i bardzo chciałbym, żeby no utarli nosa, bo sporo krytyki i moim zdaniem nie do końca słusznej trafia na nich.

Michał Urban: Czy Twoim zdaniem, Paweł „byali” Bieliński odmienił AVEZ Esport dołączają do zespołu? W dużej mierze liczy się doświadczenie, ale może jest coś jeszcze według Ciebie?

Andrzej Śledź: byali trafił do AVEZ i chyba tak naprawdę najlepszą informacją dla nas, jako dla osób które patrzą na to z boku jest to, co mówi m.in b0gdan, czyli trener ekipy AVEZ. Powiedział, że kiedy dołączył “byali” czują się jakby dostali nowego zawodnika, który wie na czym polega Counter-Strike i to na tym wyższym poziomie. Nie oszukujmy się, byali to człowiek, który był w najlepszej ekipie na świecie. To on był w drużynie, która zajmowała pierwsze miejsce w rankingu HLTV i nikt nie będzie znał CS-a w tej drużynie, tak jak on, dlatego ja uważam, że to jest duży zastrzyk doświadczenia, a tak samo z wypowiedzi kolegów, z wypowiedzi trenera, całej organizacji bardzo podoba mi się to, że byali stara się również włożyć coś od siebie, że byali chce pracować nad tym zespołem i robi, co tylko może. Wciąż widać, że jest w nim sporo ambicji i chęci, aby osiągnąć sukces, no czego ja bardzo życzę i chciałbym, żeby AVEZ dzięki byali’emu było taką nową jakością na polskiej scenie Counter-Strike’a.

Michał Urban: Częstym tematem poruszanym w środowisku e-sportowym są zmiany na polskiej scenie. Karol „rallen” Rodowicz przyszedł do Illuminar, wygrał z zespołem turniej Eden Arena: Malta Vibes Cup 4, a następnie poinformował, że nie będzie dalej grał w drużynie.

Andrzej Śledź: Mi nie wolno wspominać, co tak naprawdę wydarzyło się. Warto jednak pamiętać, bo dużo rzeczy wypisuję ludzie na wszelkiego rodzaju forach internetowych, ale chciałem tylko powiedzieć, że należy pamiętać, że to że jakaś osoba nie gra nie oznacza jakichś wojen między sobą, nie oznacza tego, że ludzie się kłócą. Pamiętajmy, że drużyna Counter-Strike’a to nie jest piątka ludzi, którzy grają w jedną grę. To jest piątka, która oczywiście musi dogadywać się na serwerze, ale również poza serwerem. Nie chodzi tu o to, że mają się nie kłócić. Nie. Muszą mieć jedno spojrzenie na trening, muszą mieć jedno spojrzenie na grę i po prostu w pewnym sensie, jeżeli trafi na siebie taka drużyna oni żyją jak rodzina. Oni każdego dnia spędzają ze sobą masę godzin, czy to na LAN-a, czy to na treningach bootcamp’owych, a zwłaszcza treningach online, więc należy po prostu pamiętać, że Counter-Strike, to jest troszeczkę więcej, niż to, co my widzimy na serwerze, to jest i marketing, to jest i jakieś wspólne spojrzenie na cel drużyny i nie ma co się oszukiwać, ludzie są różni nie zawsze gdzieś tam będą szukali tego wspólnego celu. Każdy wybiera to, co jest dla niego najlepsze no i tak pewnie jest również w tym przypadku. Należy pamiętać, Counter-Strike to gra drużynowa i żeby stworzyć porządną drużynę, no należy zebrać właśnie jedną ekipę.

Michał Urban: Nie wiem, czy masz takie wrażenie, ale czasem mi się wydaje, że jak zespół robi zmiany to stawia na młodych, na tych mało doświadczonym. Kiedyś tak nie było, a teraz wszystko się zmieniło. Dlaczego, co spowodowało taką ewolucję?

Andrzej Śledź: A ja mam wrażenie, że cały czas się to zmienia. Są momenty, kiedy polskie sceny, polska scena zaczyna szukać sobie zawodników faktycznie młodych, licząc na to że oni z biegiem czasu zaczną gdzieś tam się wyjawiać, ale często to po prostu przestaje działać i będą jednak organizacje sięgać po sprawdzone, stare nazwiska. Moim zdaniem, ciężko znaleźć tutaj złoty środek. Podoba mi się to, co robi na przykład AGO, gdzie wszedł F1KU, bardzo młody chłopak, który gra m.in w Furlanem. Mi się podoba takie inwestowanie w przyszłość, jeżeli chodzi o młodego zawodnika, którego nabywają, ale wciąż masz też Furlana, który jest osobą sprawdzoną. Moim zdaniem też, pamiętajmy że organizacja to jest popularność. Jeżeli zespół będzie grał słabo, jeżeli zespół będzie przegrywał, fani będą się odwracać, a co za tym idzie? No jednak pieniądze będą uciekać. Organizacje e-sportowe potrzebują cały czas posiadania takiego złotego środka pomiędzy w miarę chociaż dobrymi wynikami, a tym żeby mieć drużynę, która jest perspektywiczna, która może zacząć wygrywać. Oczywiście, bardzo dobrym krokiem wydaje się wzięcie piątki młodych zawodników, którzy wydają się na przyszłość osobami mogącymi osiągnąć sukces, ale jeśli ich powiedzmy, nazwijmy to “wdrażanie się” w tego Counter-Strike’a będzie zajmować pół roku, czy organizacja wytrwa przez te pół roku, jeżeli chodzi o jako o produkt marketingowy? Ciężko powiedzieć. To jest szalenie decyzja właścicieli drużyn, na co się będą decydować. Jak na ten moment, wydaje mi się że fajnym połączeniem jest jednak taka stara gwardia w drużynie i dołożenie do tego kogoś młodego.

Michał Urban: Jeśli miałbyś stworzyć drużynę w organizacji. Stawiałbyś bardziej na samych, młodych i niedoświadczonych zawodników, czy raczej wziąłbyś przykład z HONORIS?

Andrzej Śledź: No i chyba znowu w kolejnym pytaniu wracamy do tej dyskusji o tej stabilności gry. Potrzebujemy moim zdaniem tego, żeby drużyny nie grały na swoim najwyższym, możliwym poziomie na takim piku formy, ale chodzi tutaj o to, żeby umiały one po prostu nie spaść powyżej tych swoich, tej swojej wysokiej formy. Jeżeli uda się to po prostu utrzymać, to będzie pierwszy i chyba najważniejszy krok w polskim Counter-Strike’u. To jest idealny moment na zadanie tego pytania, bo nie dawno PACT pokonuje 2:0 MAD Lions, mija kilka dni i gdzieś tam ze znacznie słabszymi ekipami zaczynają przegrywać w bardzo kiepskim stylu i Illuminar, które wygrywa jedną Maltę, a potem znowu przegrywa ze średnimi i słabymi drużynami. To jest bardzo zła informacja i cały czas będziemy o tym dyskutować. Złapmy ten swój poziom, nie najwyższy, nie ten pick formy, ale po prostu złapmy taką naszą standardową grę na wysokim poziomie i potrafmy ją utrzymać. Jeżeli to się uda, no cóż, nikt nie będzie nam straszny.

Michał Urban: Po zwycięstwie w meczu finałowym na Eden Arena: Malta Vibes Cup 4, gdzie Illuminar pokonało FATE wszyscy się cieszyli, wiwatowali. Teraz, kiedy iHG przegrywa trzeci mecz w lidze Five to Nine, nie jest dobrze. Czy to było faktycznie „5 minut” organizacji?

Andrzej Śledź: To jest chyba dobre pytanie akurat do mnie, jako że jestem troszkę bliżej organizacji Illuminar. Tak, faktycznie, turniej Malta wygrany przez Illuminar był takim jakby, taką wiarą w to, że polski CS będzie wracał, może właśnie od tej Malty, no ale niestety minęło trochę czasu i zaraz bolesny upadek, z tym że należy pamiętać o tym, co dzieje się w Illuminar i to jest rzecz, która nie jest dosyć częsta w organizacjach e-sportowych. Przede wszystkim, pozwolono jednemu z zawodników na urlop i on ma wiedzę, że cały czas jest częścią drużyny, one wie że ma gdzie wrócić, no a w samej drużynie gra na początek rallen, który stara się zgrać z drużyną, a po jakimś czasie na jego miejsce wchodzi phr. Phr wszedł do tego nie trenując z chłopakami, oni praktycznie nic razem nie grali i teraz powiedzmy sobie szczerze, czy to jest jakakolwiek tutaj wina ekipy? Nie są ze sobą zgrani, mają jednego zawodnika, czyli 20% drużyny, który nagle zaczyna grać tutaj swoje, bo ciężko mówić o grze drużynowej. Ja byłbym spokojny, ja czekam po prostu na powrót reatza, który już jest zapowiedziany, wtedy będziemy mogli oceniać drużynę, ale tylko wtedy, gdy widzimy piątkę trenującą ze sobą. Chyba tak naprawdę większym błędem było w ogóle pojawienie się na tym turnieju, można było sobie odpuścić, co też Illuminar zrobiło, trzeba było na to troszeczkę dłużej poczekać, ale teraz iHG powiedziało: odpoczywamy, czekamy na reatz’a i potem będziemy wracać, ale już jako kompletna drużyna, a nie próby eksperymentowania.

Michał Urban: Zawodnicy x-kom AGO zdobyli Mistrzostwo Polski, teraz mają wakacje. Czy po wakacjach wejdą na scenę i udowodnią, że są najlepszym zespołem w Polsce, czy może będzie jakaś drużyna, z którą będą musieli rywalizować?

Andrzej Śledź: Ja tutaj, ja oczywiście czekam na chłopaków z AGO, ale uważam że jeszcze przez bardzo, bardzo długo nie będziemy mogli mówić o najlepszym zespole w Polsce. Doskonale widzimy, co się dzieje, kiedy trafiamy przy turniejach na potyczki drużyn polskiej sceny Counter-Strike’a. Dzisiaj, w dniu w którym odpowiadam na pytania, Izako Boars pokonuje AVEZ. Czy ktoś dałby tutaj szansę kilka dni temu na taki obrót sprawy? Wydaje mi się, że jedynie fani organizacji Izaka. Polska scena na ten moment jest tak niestabilna, że nawet eksperci wyrażają się tutaj bardzo zachowawczo. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że tutaj najczęściej przy grach na w miarę równym poziomie będzie decydować forma dnia, a ciężko powiedzieć po jednym meczu, która drużyna jest lepsza, która gorsza. AGO wygrało Mistrzostwa Polski, brawa im za to, ale ja myślę że gdyby odbyły się na przykład tydzień później, zwycięzca mógłby być zupełnie inny. Formy drużyn są bardzo niestabilne i ciężko jest tutaj na razie dyskutować o najlepszej drużynie w Polsce.

Michał Urban: Czy za jakiś czas widzisz jakikolwiek polski zespół w TOP10 rankingu HLTV.org?

Andrzej Śledź: Oczywiście, że widzę polski zespół jako TOP10 na świecie. Widzę polski zespół jako numer jeden, tylko że nie wiem, kiedy. Wydaje mi się, że aktualnie nie mamy żadnej drużyny, która jest w stanie wskoczyć tak wysoko. Na razie walczymy gdzieś tam o stabilne utrzymanie się w tej 30-ce, tego już bardzo dawno nie było i to będzie taki pierwszy krok. Oczywiście mam swoją sympatię do Illuminar, widzę też jak AGO mocno tutaj atakuje gdzieś tą scenę światową, AVEZ ostatnio spisuje się coraz lepiej, ale na ten moment nie ma opcji, żeby któraś z obecnych drużyn była w stanie utrzymać w TOP10. Jedna sprawa, to granie na wysokim poziomie i tutaj jeszcze jestem w stanie bronić zespołów, kiedy trafił na swój dzień, na taki pick formy. Inną jest jednak kwestią, że żeby znaleźć się tak wysoko musisz tę formę utrzymać przez dłuższy czas. Na ten moment, nie wierzę żeby jakakolwiek z naszych drużyn była w stanie to zrobić, a jeżeli chcesz wskoczyć tak wysoko, no to jest już twój obowiązek.

Michał Urban: Czy Twoim zdaniem polska drużyna zagra na Majorze, a nie pojedynczy zawodnik, albo jakiś mixowy skład, w którym będzie powiedzmy 2 zawodników?

Andrzej Śledź: Szczerze mówiąc, przy obecnym rozstawieniu sceny nie wierzę w żaden zespół z dwoma Polakami, który mógłby dostać się na Majora. Najbliżej tego chyba było aktualne Sprout, gdzie faktycznie mamy dwóch, naszych reprezentantów, ale wciąż nie wierzę w tę ekipę, by dała radę dostania się na ten turniej. Chciałbym to zobaczyć. Ogromnie kibicuję, ale staram się też patrzeć chociaż trochę racjonalnie. Ludzie znają mnie z tego, że bardzo często gdzieś tam patrzę na tą scenę Counter-Strike’a przez różowe okulary, staram się wspierać, jak tylko mogę polskich zawodników, no ale cóż, widząc to, co dzieje się aktualnie w turniejach, widząc to, co dzieje się w rankingu HLTV, nie chce mi się wierzyć, żebyśmy w najbliższym czasie mieli zobaczyć Polaka na Majorze. Liczę tutaj na MICHA tak po cichutku, ale nie chce mi się jakoś mimo wszystko uwierzyć, by stało się to w najbliższym czasie. Ogromnie kibicuję, trzymam kciuki, no ale cóż, czas zweryfikuje.


Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] Zapraszamy również do innego, dłuższego wywiadu z Andrzejem Śledziem. […]

trackback

[…] pokazuje się na niej z najlepszej strony. Kilka dni temu, miałem możliwość przeprowadzenia wywiadu z Andrzejem Śledziem, w którym porozmawialiśmy na temat obecnej sceny Counter-Strike’a, ale też na temat […]