Wirtualna rzeczywistość podbija świat. Jeszcze parę lat temu producenci chcieli nam udowodnić, że obraz 3D jest super i powinien być dostępny w każdym domu. Rzeczywistość szybko to zweryfikowała i po 3 latach wszystko ucichło. Jednakże wtedy do głosu doszła wirtualna rzeczywistość. Zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o specjalnych okularach, pozwalających poruszać się po wirtualnie stworzonym świecie.

Dzisiaj to już nie są mżonki. Na rynku mamy dostępnych kilku producentów: Samsung Gear VR, Oculus Rift, HTC Vive, PlayStation VR, czy OSVR HDK. Dwóch z nich zdominowało rynek gier: Oculus oraz HTC, o czym pisaliśmy w raporcie Steam z czerwca 2016.

Podróże w czasie i przestrzeni

Jednakże gry to nie wszystko. Bo poza nimi otwiera się ocean możliwości i pomysłów do których można zaprząc wirtualną rzeczywistość. Czy nie fajnie by było móc polecieć na Księżyc i postawić na nim swoje stopy, tak jak zrobił to Buzz Aldrin w misji Apollo 11 z 1969 roku?

A może by tak cofnąć się 65 milionów lat do czasów, jak po ziemi chodziły dinozaury (aktualnie można tego doświadczyć dzięki Robinson: The Journey).

Historia opowiedziana na żywo

W ostatnim roku AMD współpracowało z Halon/Matter VR i muzeum Smithsonian, i stworzyli film First, pierwszy, dający wrażenie bardzo realistycznego obraz pierwszego lotu samolotem Braci Wright. Wystarczy założyć okulary i już jesteśmy w roku 1903 na plaży Kitty Hawk, spoglądając na pilota Orville Wright.

Zwiedzić historyczne miejsca

Co ciekawsze samo Ubisoft mogłoby zrobić realistyczne historyczne kroniki, z użyciem swojej serii gier Assasin’s Creed. Kto by nie chciał się przenieść do starożytnej Jerozolimy, oświeconej Florencji, XVI wiecznej Hiszpanii, Rzymu, XIX wiecznej Ameryki Północnej, wiktoriańskiej Anglii czy XVIII-wiecznych Karaibów.

Jak widać możliwości wirtualnej rzeczywistości są ogromne. I nie jest to pole do popisów dla twórców gier, ale również wielu innych branż. Wirtualna rzeczywistość zmieni nasze życie diametralnie. Będzie można odbywać spotkania z wieloma osobami z całego świata, nie wychodząc z domu. Oczywiście potrzebny będzie umiar, abyśmy pewnego dnia nie obudzili się, jak ludzie w filmie Matrix, czy w świecie filmu Surogaci.