Według Michała: ENCE zapomniało, jak się gra w Counter-Strike’a

Fot. DreamHack / Adela Sznajder

ENCE Esports po zmianach w składzie gra gorzej, niż wtedy gdy w ich drużynie był prowadzący Aleksi “Aleksib” Virolainen. Drużyna ze Skandynawii zapomniała jak się gra w Counter-Strike’a. Na poprzednim turnieju z serii Intel Extreme Masters, który odbył się w Katowicach i był to Major, ENCE doszło aż do finału, co prawda przegrali mecz przeciwko Astralis, ale byli w finale Majora.

Już wielokrotnie o tym pisałem, że dla mnie zmiana pewnego prowadzącego, którym był Aleksi “Aleksib” Virolainen na Miikkę “Sunny” Kemppi’ego to jakieś nieporozumienie. Dlaczego? A dlatego, że Aleksib potrafił ten zespół prowadzić tak, aby na turniejach awansowali do fazy play-off. A co obecne ENCE pokazało w stolicy Chin? Praktycznie nic, jedyne co, to wygrali jeden mecz, dwa przegrali, zajęli 3 miejsce w grupie A i odpadli z dalszej gry.

Nie rozumiem tych decyzji organizacji ENCE. Skoro mam drużynie bardzo dobrego prowadzącego, osobę która ma pomysły, taktyki i widać efekty ciężkiej pracy, jako zwycięstwa to staram się, żeby został w składzie.

Co robi ENCE Esports? Zmienia zawodnika.

Wydaje mi się, że w fińskiej drużynie będą kolejne zmiany składu, bo to miał być jeden z lepszych zespołów na świecie, tak przynajmniej było gdy w składzie był Aleksi “Aleksib” Virolainen, a teraz co jest? Drużyna zupełnie bez formy i w dodatku wygląda to tak, jakby zawodnicy zapomnieli jak się gra w Counter-Strike’a.

Więcej tekstów na temat ENCE Esports z cyklu “Według Michała:

Niezrozumiałe zmiany w ENCE Esports

ENCE, ENCE, co jest z wami?