Według Michała: Co robi mousesports? Sam nie wiem

0
Fot. ESL / Sarah Cooper

mousesports, odpadając z DreamHack Masters Spring 2020, udowodniło że pora w końcu usiąść i porozmawiać o tym, co się dzieje w samej drużynie, bo jeśli tak dalej będzie grała formacja prowadzona przez Finna “karrigana” Andersena to nie widzę dla nich przyszłości w tym składzie.

Już w czasie meczu w ESL One: Road to Rio z hiszpańskim zespołem Movistar Riders było widać, że mousesports nie gra tego, co grało w 11. sezonie ESL Pro League, gdzie dominowali swoich rywali i ze spokojem wygrywali mecze. Porażka z Hiszpanami, następnie z duńskim North, to pokazało że Finn “karrigan” Andersen i jego koledzy nie przygotowali się odpowiednio do pierwszych meczów kwalifikacyjnych do listopadowego Majora. 

Oglądając ich mecze w ESL One: Road to Rio zastanawiałem się: jak to jest możliwe, że wicemistrz ESL Pro League Season 11 gra teraz tak beznadziejnie, o co chodzi? Czy mousesports zapomniało tak szybko, jak się gra w Counter-Strike’a na najwyższym, światowym poziomie?

Po pierwszym meczu w ESL One, stwierdziłem że porażka przeciwko Movistar Riders była po prostu czymś zaskakującym pewnie dla samych zawodników Myszy, ale jednak po drugiej porażce przeciwko duńskiemu North powiedziałem, że chyba coś w tym zespole nie gra. 

Wyniki były wręcz fatalne, a pozostało niewiele meczów do tego, aby awansować do fazy play-off.Wszystko na co było stać drużynę karrigana to trzy zwycięstwa w grupie, zajęcie 7. miejsca w grupie i w rezultacie odpadnięcie z dalszej gry. Bardzo ciekawie grali w ESL One: Road to Rio. Widać, że były pomysły na grę, dobre taktyki. Tak, grali zdecydownie lepiej, niż teraz. Jednak z drugiej strony zastanawiam się, czy teraźniejszą postawę mousesports można nazwać grą? Nie wydaje mi się. Gdyby grali to nie zajęliby przedostatniego miejsca w grupie. 

Jeszcze gorzej na DreamHack Masters

No dobra, to że nie wyszedł im pierwszy turniej kwalifikacyjny to mówi się trudno, trenuje do następnego turnieju, ale czy aby na pewno? Chyba jednak podopieczni Allana “Rejina” Petersena nie wyciągnęli wniosków z ESL One: Road to Rio, bo na DreamHack Masters Spring zagrali jeszcze gorzej. Na tyle gorzej, że nie wygrali żadnego meczu i z bilansem trzech przegranych odpadli z turnieju.

Jeśli znaleźć jakiś, chociażby jeden pozytyw z gry mousesports na DreamHack Masters Spring to chyba zwycięstwo jednej mapy przeciwko niemieckiej formacji BIG Clan, ale to nie za to się awansuje z grupy, to znaczy za zwycięstwo więcej, niż jeden mapy w systemie BO3.

Wydaje mi się, że teraz gracze mousesports powinni usiąść razem z trenerem i porozmawiać o sytuacji, która jest w ich zespole, bo jak dalej będą tak (nie)grać to nie wiem, czy awansują w tym składzie na Majora.

Co robi mousesports? Sam nie wiem.


Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments