Do moich rąk dorwał się sprzęt firmy Trust, mianowicie Primo PowerBank 8800 MAh. Na pierwszy rzut oka – świetny. W przystępnej cenie z dużą pojemnością baterii, która w teorii powinna starczyć na niepełne cztery naładowania smartfona ze średniej półki.

W zestawie dostajemy dwa kable USB – microUSB. Liczyłem na kabek USB typu C, gdyż staje się to powoli standardem. Poza tym w pudełku dostajemy jeszcze instrukcję obsługi, z której możemy dowiedzieć się, jak włączyć zamontowaną w urządzeniu latarkę. Samo światełko w sobie złe nie jest, lecz każdy kto szukał guzika do jego włączenia musi być rozczarowany. Rozwiązanie w tej kwestii jest nieintuicyjne, długie przytrzymanie guzika power.

Trust Primo Powerbank 8800 MAh

Trust Primo PowerBank 8800 MAh posiada dwa gniazda USB 2.0 o napięciu 5V i natężeniu 1A oraz 2A i gniazdo microUSB do ładowania o tym samym napięciu. Obecna jest również funkcja automatycznego wykrywania natężenia, dla maksymalnie szybkiego ładowania. Jest normalnych gabarytów, jak na tą pojemność.

Producent deklaruje, że na jednoamperowej ładowarce nasz mały bank energii będzie ładować się 10 godzin. Na moich trzech ładowarkach ładował się tak samo – godzin 12. Nadrabia tym, że rzeczywista pojemność tego cacka jest świetna. Na jednym ładowaniu zasiliłem w sumie 350% baterii o pojemności 2300MAh – co daje wynik oscylujący w 8050MAh. Dużo do życzenia pozostawia jego wykonanie. Widać i czuć, że jest z plastiku. Na dodatek w miejscu elektroniki trochę się ugina, lecz za tą kwotę jestem w stanie to przeboleć.

Trust Primo Powerbank 8800 MAh

Podsumowując, jak za cenę 69 złotych dostajemy dobry sprzęt, a przede wszystkim bardzo wydajny. Dużo droższe powerbanki często mają podobną REALNĄ pojemność, a nie tylko deklarowaną. Jest kilka kompromisów, ale nie przeszkadzają one w jego działaniu. Ładowanie np. telefonu jest szybkie, ale uzupełnienie akumulatorów już niezbyt. Mimo to, jestem w stanie gorąco polecić go wszystkim, którzy nie chcą wydawać dużo a mieć coś dobrego.