Pasha Gaming Camp wyznacza nowe wakacyjne trendy

0
30
Pasha Gaming Camp
Fot. Pasha Gaming Camp - Radosław Makuch

W ciągu dwóch ostatnich tygodni lipca przeszło 200 uczestników wzięło udział w projekcie Pasha Gaming Camp – wakacyjnym wyjeździe dla młodych fanów sportu i esportu. Oprócz zmagań i treningów w grze Counter Strike: Global Offensive, uczestnicy mieli zapewnione codzienne aktywności na świeżym powietrzu i na sali gimnastycznej oraz masę dodatkowych atrakcji. Na miejscu, nad całością projektu pieczę sprawował sam Jarosław “Pasha” Jarząbkowski w asyście profesjonalnych trenerów, którzy dbali o wszechstronny rozwój podopiecznych.

Miejsca na dwa turnusy PGC wyprzedały się w błyskawicznym tempie, choć nikt tak naprawdę nie wiedział czego się spodziewać po tej innowacyjnej formie spędzania wakacji. Po zakończeniu pierwszej edycji projektu wydźwięk jest jednoznaczny: każdy fan gier, bez względu na wiek i umiejętności, chciałby znaleźć się na takim wyjeździe. Czytając dalej, dowiecie się dlaczego.

Pasha Gaming Camp
Fot. Pasha Gaming Camp – Radosław Makuch

Każdy dzień rozpoczynał się o 7:30 rozruchem, który miał wybudzić organizm i dobrze nastroić młodzież przed dalszą częścią dnia. Dla chętnych Pasha organizował też godzinę wcześniej bieganie i frekwencja o dziwo dopisywała. Następnie uczestnicy podzieleni na podgrupy brali udział w różnych formach aktywności fizycznej – były piesze wycieczki po okolicznych górach pod okiem przewodników tatrzańskich, treningi boksu tajskiego z trenerem, z którym na co dzień pracuje sam Pasha, a także wielkie wyzwanie rowerowe, czyli wjazd na słynną Ścianę Bukovina, którą z trudem pokonują nawet kolarze podczas Tour de Pologne.

Na obozie gamingowym nie mogło zabraknąć też treningów i gry w Counter Strike. Codziennie na ten element zarezerwowano 3 godziny. W tym czasie były szlify umiejętności strzeleckich, nauka taktyki, a także treningi drużynowe. Wymagania co do sprzętu były wysokie, w końcu Pasha latami grał na najwyższej jakości komputerach. Na wysokości zadania stanęła polska marka Actina, która była odpowiedzialna za dostarczenie kilkudziesięciu jednostek dla graczy. Komputery nie dość, że bardzo wydajne i niezawodne, to również efektownie wyglądające stojąc jeden obok drugiego na sali do gier. Dzięki najwyższej jakości podzespołom sprzęt sprostał dwutygodniowej pracy na najwyższych obrotach, zapewniając płynną rozgrywkę, a także prowadzenie streamów. Dodatkowo, w czasie obu turnusów przeprowadzono turnieje 1 na 1, których zwycięzcy zmierzyli się w walce o profesjonalną jednostkę gamingową, którą dostarczyła Actina. Mecz finałowy swoim komentarzem uświetnił Olek “Vuzzey” Kłos, który specjalnie na tę okazję pojawił się u boku Pashy za mikrofonem.

Lekcje z zakresu teorii gry prowadził nie kto inny jak Kuba “Kubik” Kubiak – jeden z najbardziej doświadczonych trenerów i analityków na scenie CS:GO. Pomagał on zrozumieć zarówno mechaniki samej gry, ale też istotę gry drużynowej i konieczność współpracy między zawodnikami w czasie rozgrywki. W aspekcie budowania drużyny, komunikacji i panowania nad emocjami bardzo istotne były zajęcia z trenerką performance Urszulą “Xirreth” Klimczak, która od wielu lat pracuje z najlepszymi esportowcami na całym świecie. Ogromnym zaskoczeniem było dla wielu uczestników to, jak wiele mogą wyciągnąć z tych zajęć, jednocześnie odkrywając jak bardzo brakowało im bliskiego kontaktu z rówieśnikami.

Pasha Gaming Camp
Fot. Pasha Gaming Camp – Radosław Makuch

Wisienką na torcie podczas obu turnusów były wizyty gości specjalnych. Na spotkania z młodymi pasjonatami esportu przyjechali między innymi Janusz “Snax” Pogorzelski i Mateusz “Pago” Pągowski. Powitaniom gości towarzyszyła wielka wrzawa. Były liczne historie, setki wspólnych zdjęć, a także okazja by podejść, wziąć autograf lub zwyczajnie zamienić kilka słów ze swoim idolem.

Świetny plan ułożony dla uczestników Pasha Gaming Camp sprawił, że projekt zakończył się ogromnym powodzeniem. Każdy z młodych fanów sportu i gier wyjeżdżał żałując, że to już koniec. Sam Pasha podkreśla, że wciąż dostaje setki wiadomości pełnych podziwu dla tego, co udało się osiągnąć. Wzorowa organizacja, a także trafny dobór trenerów i partnerów okazał się kluczem do sukcesu PGC. Na koniec jedno jest pewne – Pasha Gaming Camp to świetny sposób na spędzanie wolnego czasu i z pewnością powróci.


Poprzedni artykułRed Bull Stream on Tour, czyli GrabaGra w podróży po Polsce!
Następny artykułAnonymo zagra o LAN w Albanii
Dziennikarz esportowy, zajmujący się tematyką Counter-Strike: Global Offensive.