Jak widziałem Intel Extreme Masters Cologne?

0
14
Intel Extreme Masters Cologne
Fot. ESL - Steffie Wunde

Kiedy w kwietniu przeczytałem wiadomość o tym, że ESL One Cologne odbędzie się na LAN-ie, cieszyłem się tak, jakbym miał dostać prezent na jakąś okazję. To była świetna informacja i szczerze mówiąc, nie mogłem za bardzo w to uwierzyć, bo wiadomo jaka była sytuacja na świecie i w zasadzie wszystko mogło się zdarzyć. Kiedy w czerwcu oficjalnie organizatorzy ESL potwierdzili, że Intel Extreme Masters Cologne 2021 odbędzie się, odetchnąłem z ulgą.

Intel Extreme Masters Cologne był pierwszym turniejem LAN-owym od półtorej roku przerwy. Wszystkie eventy do tej pory odbywały się w Internecie. Oczywiście można mieć argument na to, że zawodnicy grali w tych turniejach ze swoim bootcamp’ów, ale to nie było to samo, zupełnie nie. Sam chciałem zobaczyć, jak to wszystko będzie wyglądać po tak długiej przerwie, ale wyszło świetnie. Cała otoczka, prezentacja, studio, coś rewelacyjnego. Organizatorzy postarali się o to, aby zapewnić kibicom niesłychane emocje i tak też się stało. No właśnie, warto dodać, że turniej w niemieckim mieście odbywał się bez udziału publiczności, ale w studiu. Osobiście bardzo się cieszę, że IEM w Kolonii odbył się tak, jak to było zaplanowane. Podobała mi się nie tylko cała organizacja, ale również i podejście do turnieju, czyli zasady bezpieczeństwa, których wszyscy uczestnicy musieli przestrzegać. 

Jeżeli chodzi o drużyny to kibicuje każdej drużynie w składzie z polskimi zawodnikami, ale moim zespołem, któremu kibicuję i nie ma w nim Polaków jest FaZe Clan. Miałem lekki dylemat w momencie, kiedy w fazie Play-In Evil Geniuses miało grać z FaZe Clanem (śmiech), ale wiadomo, że wspierałem polskiego zawodnika i w sumie było bardzo blisko zwycięstwa, ale jednak Finn “karrigan” Andersen i jego koledzy okazali się być lepsi. 

Ogólnie rzecz biorąc, turniej w niemieckim mieście pokazał i udowodnił wszystkim, że w tak trudnym czasach jakie mamy obecnie związane z pandemią koronawirusa można zorganizować coś dużego w jednym mieście. Zdaję sobie sprawę, że dla samych organizatorów musiało to być niezwykle trudne zadanie, ale zostało wykonane perfekcyjnie. Zresztą, można zobaczyć na profilach Twitterowych u zawodników, że sami dziękują za staranność, obsługę i wszystko, co działo się podczas turnieju. I nie tylko u graczy, którzy brali czynny udział w Intel Extreme Masters Cologne, bo swój komentarz dodał również obecny reprezentant HONORIS, Wiktor “TaZ” Wojtas. Widać ten profesjonalizm. Obecnie drużyny mają czas odpoczynku i wakacji od turniejów i gry, ale już w połowie sierpnia zacznie się ESL Pro League Season 14. 

Mam nadzieję, że kolejne turnieje będą odbywać się już na LAN-ach.


Poprzedni artykułFnatic zaprezentowało skład akademii CS:GO
Następny artykułCPU Profile – nowe testy procesorów w oprogramowaniu 3DMark
Dziennikarz esportowy, zajmujący się tematyką Counter-Strike: Global Offensive.