Karolina Kałużyńska: “Gdy weszłam pierwszy raz do Spodka stwierdziłam, że chcę być z tym światem związana zawodowo” – wywiad

0
580
Karolina Kałużyńska
Fot. Karolina Kałużyńska
Nasza redakcja miała okazję porozmawiać z Karoliną Kałużyńską, która podzieliła się z nami tajnikami pracy w PR i marketingu na rynku gamingu i esportu. 

Michał Urban: Jak zaczęła się Twoja przygoda w gamingu oraz esporcie? Czy było coś szczególnego, co zadecydowało o Twojej pracy w tej branży, skąd Twoje zainteresowanie branżą gamingową, esportową?

Karolina Kałużyńska: Wiele osób w takim momencie chyba mówi, że marzyli o takim zajęciu od lat. U mnie było to trochę zbiegiem okoliczności i branżą gamingową zainteresowałam już w trakcie pracy jako PR-owiec. Już w czasie studiów pracowałam w różnych firmach, ale cały czas szukałam zawodu dla siebie. W końcu, po analizie co tak naprawdę lubię i umiem robić, zrozumiałam, że warto spróbować w branży Public Relations. Miałam już doświadczenie w marketingu, lubiłam pisać, interesowały mnie media, a do tego wszelkie tematy związane z zachowaniami, postawami ludzi. Wysłałam CV m.in. do agencji Monday, którą wówczas kojarzyłam głównie z markami z segmentu nowych technologii. To było coś, co mi się podobało, wiedziałam, jak bardzo przyszłościowa jest ta branża. Gdy dostałam się do pracy, z początku pomagałam innym i wykonywałam proste zadania. Potem udało mi się awansować, zdobywałam nowe umiejętności i dzięki temu powierzano mi coraz więcej ciekawych projektów. Za sprawą klientów z obszaru sprzętów gamingowych, dla których wtedy pracowałam, coraz więcej w mojej pracy było gamingu, esportu i ten świat zaczął mnie bardzo interesować, chciałam go dobrze poznać. Zaczęłam znowu grać, dużo o tym czytać, poznawać za sprawą pracy dużo ludzi z tej branży. Gdy w ramach pracy dla Intela zaczęłam zajmować się komunikacją przy Intel Extreme Masters sprawa była przesądzona – wiedziałam, że to jest to.

Jesteś konsultantką Public Relations. Ogólnie rzecz biorąc, praca w Public Relations nie należy do najłatwiejszych. Czy to jest po części praca dziennikarska? Zawsze mi się z tym kojarzyło.

Karolina Kałużyńska: Na pewno jest to praca, która wymaga różnych umiejętności i wielozadaniowości, w tym sensie można ją postrzegać jako “trudną”. Z jednej strony konieczne jest tzw. „lekkie pióro” i kreatywność niezbędne do przygotowywania materiałów prasowych i różnych tekstów, z drugiej zaś niezbędna jest obsługa Excela, niezastąpionego w rozliczaniu projektów czy przygotowywaniu raportów. Kolejną rzeczą, która jest u PR-owca kluczowa jest umiejętność nawiązywania kontaktów z innymi i budowania relacji z dziennikarzami, osobami z branżowego środowiska. Będąc konsultantem PR i pracując dla dużych marek rzadko kiedy robisz tylko PR. Dochodzi do tego wiele działań marketingowych jak content marketing czy influencer marketing, wykorzystanie narzędzi social media czy wyzwania związane z organizacją eventów. Ale to wszystko sprawia, że jest to zawód w którym raczej nie ma nudy i ciągle dzieje się coś nowego.

Czy jest jakaś różnica między pracą, którą wykonywałaś wcześniej, a teraźniejszą?

Karolina Kałużyńska: Zdecydowanie tak. Przez ostatnie lata jako pracowniczka Monday zajmowałam się bieżącą obsługą PR klientów i zarządzaniem projektami, które zlecali agencji. Obecnie w Gamesecie jako PR Manager koordynuję działania komunikacyjne samej agencji, reprezentuję ją w mediach czy na wydarzeniach branżowych i dbam o wizerunek firmy. Gameset to agencja marketingu gamingowego, która zajmuje się łączeniem marek ze społecznością graczy. Nasi klienci to zarówno firmy z sektora gamingowego czy technologicznego, jak i marki nieendemiczne, które chcą się komunikować z graczami. Dlatego po części moją rolą jest także edukowanie rynku w zakresie możliwości, jakie daje gaming marketing i promowanie rozwiązań, dzięki którym takie działania są wartościowe dla marki, ale i odbiorców.

Pracowałaś nad różnymi projektami wśród, których był Intel Extreme Masters. Czy to miało tylko powiązanie z turniejem w Katowicach, czy też poza granicami Polski?

Karolina Kałużyńska: Moja praca przy Intel Extreme Masters polegała na realizacji działań PR związanych z zaangażowaniem Intela w ten turniej. Zajmowaliśmy się jedynie finałami w Katowicach. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze uda mi się wybrać na Intel Extreme Masters gdzieś na drugiej stronie globu.

Z wykształcenia jesteś socjologiem, specjalizujesz się w nowych mediach. Czy już na studiach wiedziałaś, że będziesz chciała pracować w e-sporcie, gamingu?

Karolina Kałużyńska: Zawsze wiedziałam, że chcę robić coś związanego z zachowaniami społecznymi, które zawsze lubiłam obserwować i interpretować. Dlatego planowałam, że będzie to coś związanego z marketingiem czy komunikacją, gdzie świadomość pewnych schematów zachowań ludzi i komunikacji międzyludzkiej jest bardzo pomocna.  I tak też było w sumie z tym gamingiem, odkrywając ten świat zaczęłam widzieć jak bardzo jest niesamowity i złożony pod względem społecznym, dlatego mnie zafascynował.

Jeśli możesz powiedzieć, co to będą za zajęcia na AWF Katowice – zarządzanie e-sportem? Bo brzmi naprawdę ciekawie.

Karolina Kałużyńska: Czeka mnie wyzwanie omówienia ze studentami zagadnienia społecznych uwarunkowań rozwoju esportu. Z tego co powiedziałam wcześniej na pewno domyślasz się, jak bardzo cieszę się, że właśnie taki przedmiot z socjologicznymi fundamentami będę mogła poprowadzić na AWF.

Dlaczego Twoim zdaniem warto zainteresować się branżą gamingu. Co w niej jest takiego, co według Ciebie może przekonać wiele osób, szczególnie tych młodszych, którzy dopiero zaczynają w działać w branży?

Karolina Kałużyńska: Fajnie, że akurat takie pytanie zadałeś. Kilka dni temu miałam okazję wystąpić podczas Tygodnia Nauki i Biznesu na Politechnice Warszawskiej, czyli cyklu spotkań dla studentów zarządzania prowadzonych przez przedsiębiorców oraz przedstawicieli firm. Głównym założeniem tego wydarzenia jest przybliżenie studentom rynku pracy, wyzwań z którymi będą się mierzyć w przyszłości i innych tajników życia po studiach. Ja w imieniu Gamesetu wystąpiłam z prezentacją, która miała studentom pokazać ogrom możliwości zawodowych, jakie tworzy rynek gamingu i esportu. Większość z zebranych studentów przyznała, że grają w gry i się nimi interesują, więc mam nadzieję, że udało się kogoś przekonać do rozważenia ścieżki kariery z tym związanej. Często, gdy mówi się o zawodach w gamingu czy w esporcie, to kojarzą się takie najbardziej oczywiste – game developer, profesjonalny gracz, dziennikarz gamingowy, trener itd. A w rzeczywistości tak wielka i szybko rosnąca branża potrzebuje solidnego zaplecza specjalistów o różnych kompetencjach – związanych chociażby ze sprzedażą, finansami, zarządzaniem projektami, HR i wieloma innymi.

Jak dalej się potoczyła droga zawodowa?

Karolina Kałużyńska: Po czterech latach pracy w agencji PR zdecydowałam się na zmiany. W planach miałam przerwę na daleką podróż, jednak uniemożliwiła mi ją pandemia koronawirusa i musiałam zostać w Polsce. Po kilku miesiącach odpoczynku zaczęłam rozglądać się za nowym zajęciem, które pozwoliłoby mi wykorzystać zdobyte doświadczenie nie tylko w pracy z klientami. Myślałam właśnie o roli PR managera w firmie związanej z gamingiem czy esportem. Tak trafiłam do Gamesetu.

Czy trudno jest się obecnie wybić w branży gamingowej? Co trzeba robić, aby w niej zaistnieć, dostać się do takiej pracy?

Karolina Kałużyńska: Przede wszystkim trzeba działać. Chciałabym móc powiedzieć, że jest jakaś inna droga, ale nie sądzę. Warto sobie na początku zadać pytanie co chcę robić, jakie moje umiejętności mogą się przydać w tej wymarzonej branży. Poza tym, cały czas uczyć się o branży, poznawać ją, czytać o firmach i ludziach, którzy ją tworzą. Szukając pracy warto pamiętać, że można zaryzykować i wysłać CV do firmy nie tylko wtedy, gdy prowadzona jest rekrutacja. Warto próbować i pokazać swoją determinację, a do tego stopniowo budować swoją markę osobistą. Relacje w branży gamingu, tak samo w esporcie, są bardzo ważne.

Czy świadomie kreaowałaś swoją markę osobistą?

Karolina Kałużyńska: Praca w tej branży dawała mi od początku dużo satysfakcji, dlatego chciałam się dzielić tym co robię z innymi, głównie przez moje social media. Siłą rzeczy po jakimś czasie zaczęłam być wtedy kojarzona z konkretnymi tematami, więc jak dostałam np. propozycję od Fridy, żeby pojawić się na jej turnieju EladiesTournament i opowiedzieć coś o tym jak sponsorzy mogą wpływać na esport i pozycję kobiet w branży, bez wahania się zgodziłam. Kiedy tylko była możliwość podzielenia się w mediach przemyśleniami na tematy, na których się znam, zawsze korzystałam takiej z szansy. Starałam się, by ludzie z branży wiedzieli, co mam do powiedzenia.

Interesujesz się e-sportem na tyle, aby oglądać turnieje?

Karolina Kałużyńska: Lubię oglądać CS-a, nawet gdy nie oglądam meczów tostaram się być na bieżąco z najważniejszymi rozgrywkami światowymi i naszymi lokalnymi ligami. Bardzo łatwo wypaść jest z rytmu, bo tyle dzieje się w esporcie. Dodatkowo, jeśli chodzi o CS, ale i inne gry to nieustannie śledzę poczynania rodzimych i zagranicznych organizacji i graczy w zakresie wizerunku, marketingu.

Wcześniej nawiązałem trochę do dziennikarstwa. Pracowałaś w dziennikarstwie, pisałaś teksty o gamingu?

Karolina Kałużyńska: Nie mam takich doświadczeń, za to zdarza się pisać artykuły dotyczące gaming marketingu czy branży esportowej w takim ujęciu. Kiedyś zajmowałam się dorywczo copywritingiem, ale moją specjalizacją były tematy związane z urodą!

Jakie książki mogłabyś polecić ludziom do tego, aby dobrze przygotować się do pracy w gamingu, e-sporcie? Co czytasz? Pewnie są osoby, które nie wiedzą, od czego mogą zacząć.

Karolina Kałużyńska: Jeśli chodzi o poszerzanie wiedzy na temat branży gamingu i esportu, to głównie czerpię ją z mediów branżowych, publikacji cyfrowych, bieżących badań i casestudies. Jeśli chodzi o książki, to wszystko zależy od tego, co chcemy robić – czy zdecydujemy się na zawód związany z dziennikarstwem w esporcie, czy może z analityką biznesową w gamingu, czy też fizjoterapią graczy. Niezależnie od tego co wybierzemy, trzeba poznać podstawy takiego zawodu i w nim się szkolić. Jeśli pasjonujemy się grami, to samo się to złączy w całość. Ważne jest to, żeby zdobywać kompetencje, które liczą się także w innych biznesach, nie tylko w gamingu.

Który turniej e-sportowy był dla Ciebie takim, który będziesz pamiętała i dlaczego?

Karolina Kałużyńska: Dwa razy Intel Extreme Masters Katowice. Pierwszy, to finały w 2017 i moment kiedy pierwszy raz weszłam do Spodka i pierwszy raz zobaczyłam na żywo kibiców esportu. To było w czasie półfinału LoLa, nie mogłam uwierzyć własnym oczom i uszom. Prawdopodobnie to właśnie był moment, w którym stwierdziłam, że chcę być z tym światem związana zawodowo.

Drugi taki moment, którego nie zapomnę, wydarzył się podczas finałów Majora, ENCE vs Astralis. Ze względu na obowiązki służbowe na płytę Spodka weszłam na samą końcówkę, niemal dosłownie na zwycięski punkt dla Duńczyków. W momencie, gdy wybuchło confetti, tłum szalał, reporterzy ustawieni pod sceną próbowali złapać najlepsze ujęcia zwycięzców, ja odebrałam SMSa od rodziców – „Oglądaliśmy w TV, super masz pracę”. To było najlepsze podsumowanie tygodni wytężonej pracy.

W momencie pisania pytań rozpoczyna się „Gra Paczka”, czyli kolejnystream charytatywny. Bardzo dobra i ciekawa inicjatywa. Kto ją zapoczątkował, skąd wziął się pomysł na taki stream?

Karolina Kałużyńska: Gra Paczka to wspólna inicjatywa Szlachetnej Paczki i branży gamingowej, mająca na celu organizację charytatywnego streamu ze zbiórką środków na działanie Szlachetnej Paczki. Gracze mają wielkie serca i nie jedna akcja w Polsce i na swiecie to pokazała. Udało się zebrać ponad 340 tysięcy złotych! Bardzo budujące jest to, że firmy które na co dzień konkurują na rynku potrafią połączyć siły w słusznej sprawie. Ze strony Gamesetu w ramach wsparcia tej akcji mieliśmy twórców, którzy streamowali dla potrzebujących, a także zajęliśmy się promocją Gra Paczki wśród mediów gamingowych.

Często pojawiają się streamy z różnych działać charytatywnych. Jakiś czas temu był turniej Counter-Strike’a #GramyDlaBiałorusi. To pokazuje, że e-sport to nie tylko turnieje topowych, ale takie, w których również można w jakiś sposób pomóc.

Karolina Kałużyńska: Esport generuje zaangażowanie i emocje, a wszędzie tam gdzie zaangażowanie i emocje też łatwiej jest ludziom coś przekazać, zainteresować ich jakąś inicjatywą. Gdy udział w takich akcjach biorą największe gwiazdy gamingu to siłą rzeczy udaje się zebrać więcej potrzebnych środków i wygenerować duże zaangażowanie. Wszelkie działania charytatywne też pozwalają pokazać gaming od najlepszej strony tym „niewtajemniczonym” odbiorcom.

Wydaje mi się też, że to właśnie od Piotra „Izaka” Skowyrskiego i jego komentarza w CS:GO branża e-sportowa w Polsce tak bardzo się rozwinęła. Jakby nie mówić, to u niego na kanale Twitch, czy YouTube e-sport był jako pierwszy.

Karolina Kałużyńska: Myślę, że to zasługa wszystkich tych osób, które od lat z determinacją dążyły do tego, by swoją pasję przekuć w pracę i zbudować fundamenty dla branży, takiej jaką znamy dziś. Kiedy w Polsce odbywały się pierwsze zawody esportowe, to spora grupa fanów nie pojawiła się jeszcze na świecie 😉 Wtedy jeszcze nikt w to nie wierzył tak mocno, jak dzisiaj i nie było mowy o takim wsparciu ze strony sponsorów.

Czy interesuje Cię dziennikarstwo e-sportowe, pisanie różnych tekstów na temat gamingu, nowych technologii?

Karolina Kałużyńska: Nie w sensie dziennikarskim, ale pisanie jest dużą częścią mojej pracy i sprawia mi przyjemność. Niedługo kilka moich tekstów pojawi się w prasie marketingowej 😉

Więcej informacji na temat agencji, w której pracuje Karolina znajdziecie: tutaj.

Ponadto zapraszamy do przeczytania o #GamesetKnows: Academy.