Julia “JuLKaa” Marek: “Taka lekcja była nam potrzebna”

Fot. PCMOD.PL

Po turnieju DreamHack Showdown Summer 2020 porozmawiałem z jedną z zawodniczek Arcane Wave, Julią “JuLKaa” Marek, która opowiedziała mi trochę na temat samego turnieju, ale także o kwalifikacjach.

Michał Urban: Przed turniejem DreamHack Showdown Summer 2020 rozmawiałem z Twoją koleżanką, Paulą „POLIN” Wasilewicz, która powiedziała mi, że „nie wiedziałyście, jak zagrają wasze rywalki”. Czy faktycznie to jest tak, że trudno jest ocenić przygotowanie rywalek do turnieju na damskiej scenie CS:GO? Jakby nie patrzeć, tych turniejów za dużo nie ma.

Julia “JuLKaa” Marek: To prawda. Brak jakichkolwiek rozgrywek na wyższym poziomie spowodował, że nie wiedziałyśmy, czego można się spodziewać po przeciwniczkach. Jak się później okazało, niespodzianka była dość smutna.

Michał Urban: Kwalifikacje do turniejów rządzą się swoimi prawami i najczęściej zespoły dostają dużo łatwiejszych rywali. Czy wiedziałyście, że awansując na turniej wcale ta gra będzie zupełnie inna pod kątem przygotowań, niż w kwalifikacjach?

Julia “JuLKaa” Marek: Spodziewałyśmy się, że zakwalifikowane drużyny będą na dużo wyższym poziomie. Różnica między kwalifikacjami i  głównym turniejem była kolosalna.

Michał Urban: Jeśli chodzi o same kwalifikacje. Tam również łatwo nie było, patrząc na wasze wyniki, gdzie mecz np. przeciwko 4750 Crew był wyrównany. Tak się może wydawać po samym rezultacie. Później kolejny mecz przeciwko Invicta.fe, gdzie wygrałyście 2:1, ale to też była wyrównana rywalizacja.

Julia “JuLKaa” Marek: Mecze w kwalifikacjach były bardzo zacięte. Dziewczyny, przeciwko którym grałyśmy były skillowe, ale brakowało im spokoju i zgrania, jakie my mamy. Jeżeli chodzi o pojedynek z Invictą, to zawsze nasze spotkania były emocjonujące i pełne ciekawych akcji. Jednak patrząc na ostatnie wyniki, to my wychodzimy zwycięsko.

Michał Urban: Po dwóch meczach awansowałyście do głównego turnieju. Czy przed samymi kwalifikacjami, myślałyście o tym, że zagracie – jakby nie mówić – na jednym z dużych, światowych turniejów?

Julia “JuLKaa” Marek: Odkąd gramy razem, zawsze marzyłyśmy, żeby zagrać na tego typu turnieju. Kiedy nadeszły kwalifikacje, wiedziałyśmy, że jesteśmy w stanie się dostać. Zbyt długo pracowałyśmy na to, żeby zepsuć taką okazję.

Michał Urban: W meczu kwalifikacyjnym grałyście z Invicta Female, czyli można powiedzieć, że ten mecz był „derbami” Polski. Wiedziałyście, jak grają wasze rywalki?

Julia “JuLKaa” Marek: Spodziewałyśmy się, co mogą zagrać, ponieważ często ze sobą rywalizowałyśmy. Jednak starałyśmy się grać swoje i skupić się na nas.

Michał Urban: Przechodząc już do samego turnieju głównego. Porażka na inaugurację przeciwko rywalkom z Rosji. Jak przed meczem podeszłyście do rywalizacji przeciwko Kseni „Ksu” Volkovej i jej koleżankom?

Julia “JuLKaa” Marek: Podeszłyśmy tak samo jak do innych meczów, a nawet jeszcze z większą motywacją. Wierzyłyśmy, że jesteśmy w stanie je pokonać. Wynik okazał się kompletnie odwrotny.

Michał Urban: Czy jako drużyna byłyście przygotowane na grę Rosjanek przynajmniej przed meczem na mapie Overpass? Patrząc na sam wynik, to chyba gra nie za bardzo wam się układała. Chociaż pierwsza połowa była całkiem dobra. Jak na to spojrzysz i co możesz o tym powiedzieć?

Julia “JuLKaa” Marek: Ciężko pracowałyśmy przed Dreamhackiem i byłyśmy przygotowane na wszystko. Niestety, Rosjanki grały na innym poziomie, o wiele lepszym, a nam gra się nie układała. Nie potrafiłyśmy stworzyć kontry na ich przejęcia.

Michał Urban: Na drugiej mapie, którą był Dust2 nie było lepiej. Wynik po pierwszej połowie „mówi” wszystko o waszej grze, szczególnie po pierwszej połowie, gdzie różnica punktowa była widoczna na korzyść rosyjskiej organizacji.

Julia “JuLKaa” Marek: Ten mecz nam nie poszedł, ale nie powinno się nas oceniać po tych mapach. Wiemy, na co nas stać i pokazałyśmy to w kolejnym meczu przeciwko Vodafone Giants. Grając przeciwko Rosjankom, po prostu byłyśmy zblokowane. Nie grałyśmy po swojemu.

Michał Urban: To teraz zapytam, czy w ogóle do tego meczu przeciwko DeftFox byłyście przygotowane, wiedziałyście co zrobią przeciwniczki, albo co mogą zrobić w meczu?

Julia “JuLKaa” Marek: Byłyśmy przygotowane na wszystko, ale dziewczyny z Rosji zagrały lepiej. Lepiej kontrolowały mapę, zajmowały pozycję, a my nie odpowiadałyśmy.

Michał Urban: Jaka była komunikacja w tym meczu?

Julia “JuLKaa” Marek: Wiadomo, że w takich meczach, przy takim wyniku, komunikacja jest chaotyczna, podawane info niedokładne. Chciałyśmy coś zrobić, ale nie wychodziło, co powodowało lekkie zdenerwowanie.

Michał Urban: Przejdźmy teraz do drugiego meczu przeciwko hiszpańsko-portugalskiemu Giants. Ten mecz był bardzo wyrównany i kiedy wydawało się, że możecie mieć przewagę od początku pierwszej mapy, tak później Giants zaczęło te punkty odrabiać.

Julia “JuLKaa” Marek: Chciałyśmy grać zbyt szybko po stronie TT na Nuke, co nam nie wychodziło. Giants skracało co chwilę jakąś pozycję, więc podjęłyśmy decyzję, żeby grać wolniej i czekać na podjazdy. W ten sposób udało nam się domknąć tę mapę.

Michał Urban: Na mapie Nuke wszystkie zagrałyście naprawdę dobrze, ale to Ty najbardziej wyróżniłaś się najbardziej, szczególnie po akcji na rampie.

Julia “JuLKaa” Marek: Konkretne info od Magdy, pozwoliło mi się dobrze ustawić i wyczekać przeciwniczki. Cieszę się, że taką akcją udało się ugrać ważną rundę.

Michał Urban: Na Mirage’u była zdecydowana dominacja z waszej strony. Świetna gra i bardzo dobra gra. Jak przygotowywałyście się do tej mapy? Wiedziałyście, jak zagrają rywalki z Półwyspu Iberyjskiego?

Julia “JuLKaa” Marek: Lubimy agresywną grę, dlatego od początku narzuciłyśmy tempo i starałyśmy się dojeżdżać różne pozycje na mapie. Polin świetnie wykorzystywała to, że dziewczyny nie kontrolowały skrótu A po TT. Dzięki temu wiedziałyśmy dokładnie, co Giants planują zrobić.

Michał Urban: W meczu decydującym nie poszło wam tak dobrze, a nawet tak średnio. To była całkowita dominacja ze strony Rosjanek reprezentujących Team DeftFox. Pierwsza połowa zakończyła się konkretną dominacją ze strony Kseni „Ksu” Volkovej i jej koleżanek.

Julia “JuLKaa” Marek: Niestety, pojawił się ten sam problem co podczas pierwszego meczu. Byłyśmy zablokowane i nie potrafiłyśmy odpowiedzieć na ich ruchy.

Michał Urban: Z kolei na Mirage’u było nie lepiej, niż na Overpassie i w zasadzie połowa zakończyła się tak samo, jak na poprzedniej mapie.

Julia “JuLKaa” Marek: Wyniki były podobne, co pokazuje, że przeciwniczki zagrały naprawdę dobre spotkanie. My za to mamy dużo do poprawy.

Michał Urban: Jak możesz podsumować cały występ na turnieju DreamHack Showdown Summer 2020, jak Twoim zdaniem wyglądały Wasze mecze?

Julia “JuLKaa” Marek: Wydaję mi się, że był to dobry występ. Wiadomo, mogło być lepiej, ale teraz wiemy, do jakiego poziomu chcemy dążyć.

Michał Urban: Zajęłyście 4 miejsce, więc jesteście czwartą, najlepszą drużyną w Europie. Jest to z pewnością powód do zadowolenia, bo wiadomo że tych turniejów na żeńskiej scenie Counter-Strike’a nie ma..dużo?

Julia “JuLKaa” Marek: 4 miejsce w Europie brzmi bardzo dobrze, ale nasz cel jest jeden. Chcemy być najlepsze, dlatego nie przestajemy ciężko trenować. Szkoda, że tych turniejów jest tak mało, co nie daje nam szansy na częstsze sprawdzanie efektów naszego przygotowania.

Michał Urban: Jaki będzie następny turniej, w którym chciałybyście wziąć udział, zakwalifikować się?

Julia “JuLKaa” Marek: Na razie nie ma żadnych ogłoszonych turniejów, ale jak tylko zostanie, to na pewno będziemy chciały osiągnąć jak najwięcej.

Michał Urban: Co jako drużynie dał Wam występ na DreamHack Showdown Summer 2020? 

Julia “JuLKaa” Marek: Przede wszystkim pokazało nam poziom drużyn europejskich i ścieżkę, którą mamy teraz podążać. Taka lekcja była potrzebna.