Serwis Sekurak.pl zajmujący się bezpieczeństwem opisał dość poważny błąd w grach Blizzarda. Okazuje się, że znany badacz Tavis Ormandy (Google Project Zero) opisał na Twitterze poważną podatność w aplikacji Blizzard Update Agent. Owy agent działa na komputerze użytkownika i słucha na porcie 1120. Teoretycznie zatem nie ma możliwości pogadać z nim zdalnie. Ale Travis odkrył, że można obejść ten problem, wykorzystując tzw. atak DNS rebinding.

Cała sprawa została zgłoszona Blizzardowi. Ten do pewnego momentu odpisywał na maile, po czym zamilkł. Travis dzięki swojej czujności wyłapał wypuszczone po cichu łatki. Firma do tej pory nie udostępniła żadnych informacji, związanych z tak poważnym błędem.


ŹRÓDŁOsekurak.pl
Poprzedni artykułCrytek rozpoczęło zapisy do zamkniętej alfy gry Hunt: Showdown
Następny artykułKryptowaluta Dogecoin miała być żartem, jej wartość to 1.8 miliarda dolarów
Zawodowo zajmuję się pisaniem newsów i artykułów na portalach OSWorld.pl i PCMod.pl. Prócz tego składam i naprawiam komputery dla znajomych oraz klientów. Moja przygoda z komputerami, zaczęła się pod koniec liceum, czyli w roku 2005, kiedy to złożyłem swój pierwszy zestaw. Wciągnęło mnie to na tyle, że do dnia dzisiejszego nie ma dnia, abym nie dowiedział się czegoś nowego ze świata nowoczesnych technologii. Kiedy inni pasjonują się super samochodami, ja potrafię ucieszyć się z dobrze wyglądającego i wydajnego procesora, płyty głównej, karty graficznej, obudowy itp. Od przeszło 7 lat przygotowuję wirtualne konfiguracje i składam komputery. Jest to moja wielka pasja, którą staram się należycie pielęgnować, codziennie ucząc się czegoś nowego i utrwalając obecną wiedzę do perfekcji.