ECS Season 8: Czwarte wygrane finały dla Astralis?

0
IEM Katowice 2019 - Astralis
Fot. ESL / Adela Sznajder

Finały Esports Championship Series Season 8 rozpoczynają się już w tym tygodniu. Już wcześniej poznaliśmy grupy oraz kto z kim zagra w pierwszych meczach, ale warto również przyjrzeć się historii finałów.

Astralis z hat-rick’em

Tak, można tutaj napisać w języku piłkarskim, że Duńczycy zdobyli hat-trick’a wygrywając – może nie z rzędu, ale jednak – trzy finały Esports Championship Series. Pierwszym z nich było zwycięstwo podczas drugiego sezonu, gdzie w finale pokonali Optic Gaming wynikiem 2:0. Na dalsze zwycięstwa musieli poczekać aż do sezonu piątego, w finale którego pokonali amerykańskich zawodników reprezentujących Team Liquid również wynikiem 2:0.

W kolejny sezonie, czyli szóstym także na finałach okazali się być najlepszymi, bowiem w finale pokonali brazylijską formację MIBR wynikiem 2:0.

Jeśli miałbym podsumować występy Astralis w finałach Esports Championship Series to duńska formacja po prostu wygrywała 2:0 nie dając większych szans na zwycięstwo swoim rywalom.

Podopieczni Danny’ego „Zonica” Sorensena są jak na razie jedynym zespołem, który wygrał trzy turnieje finałowego Esports Championship Series.

Z pewnością każda drużyna będzie grała o zwycięstwo, ale Duńczycy będą chcieli pokazać, że ich prezentacja formy jest wysoka, chociaż w swojej grupie nie mają jakichś bardzo wymagających rywali, może za wyjątkiem szwedzkiej drużyny Fnatic, która pokazuje że powraca do gry jak to było jeszcze gdy w ich składzie był m.in Olof „Olofmeister” Kajbjer.

Wracając jeszcze do Astralis. Wydawało się, że w tym roku, Lukas „Gla1ve” Rossander i jego drużyna będzie grała tak samo dobrze, a w zasadzie tak rewelacyjnie jak w poprzednim roku, kiedy to wygrywali turniejm za turniejem, ale ten rok pokazał jednak że z Astralis również można wygrać.