AVEZ walczy o pozostanie w kwalifikacjach do DreamHack Masters Spring 2020

0
68
avez
avez

AVEZ Esports, podopieczni Jędrzeja “Bogdana” Rokity awansowali do zamkniętych kwalifikacji do DreamHack Masters Spring 2020, w których jak na razie radzą sobie dość przeciętnie. Co to znaczy? W pierwszym meczu musieli uznać wyższość rywali ze Szwecji – GODSENT, natomiast w drugim meczu pokonali francuski zespół Team LDLC.

We wczorajszych meczach zamkniętych kwalifikacji do DreamHack Masters Spring 2020, podopieczni Jędrzeja “Bogdana” Rokity rozegrali dwa mecze. Rywalami polskiego zespołu w pierwszym meczu byli Szwedzi reprezentujący GODSENT, z którymi Polacy przegrali 2:1, ale po dobrej rywalizacji, natomiast w drugim meczu byli zdecydowanym faworytem przeciwko francuskiej drużynie Team LDLC, którą pokonali 2:0. 

Dzisiaj jednak rywalem AVEZ będzie drużyna, która przeszła przez pierwszy etap rozgrywek ESL Pro League Season 11, natomiast już w drugim nie poradzili sobie tak dobrze, w rezultacie odpadając – OG Esports. 

W teorii, faworytem dzisiejszego meczu jest zespół Aleksiego “Aleksib” Virolainena, w którym zresztą gra Mateusz “mantuu” Wilczewski, ale wiadomo jak jest w praktyce. Zespół teoretycznie słabszy może pokonać faworyta i na to liczymy. Oczywiście dobrze by było, gdyby AVEZ i OG awansowało dalej, mielibyśmy wtedy sześciu, polskich zawodników w turnieju, ale będzie to na zasadzie: Mateusz “mantuu” Wilczewski jako jedyny, polski zawodnik, lub cała, polska piątka reprezentująca AVEZ Esports. 

Co więcej, jeśli Piotr “nawrot” Nawrocki i jego zespół pokona OG, to w drodze do awansu będą musieli pokonać jeszcze dwóch przeciwników. Przypomnijmy, że są to mecze w dolnej drabince, więc każdy przegrany mecz oznacza odpadnięcie.


Poprzedni artykułDwóch zawodników CR4ZY ląduje na ławce rezerwowych
Następny artykułCrysis Remastered oficjalnie zapowiedziany. Czekamy niecierpliwie
Dziennikarz esportowy, zajmujący się tematyką Counter-Strike: Global Offensive.
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments