Damian „DD Esport” Dąbrowski: „Wszystkie formacje są na tym samym poziomie”

1
Fot. facebook.com/DDBetuje

Przed największym w Polsce turniejem Intel Extreme Masters Katowice 2020, przeprowadziłem wywiad z Damianem „DD Esport” Dąbrowskim, który od pięciu lat prowadzi swojego bloga – DD Esport. Obecnie zajmuje się social media GG League oraz TOTALbet. Dawniej był community managerem w organizacji PRIDE, a także social media w Emine.pro.

Michał Urban: Rozpoczyna się faza grupowa Intel Extreme Masters Katowice 2020. Która drużyna z grupy A, jak i grupy B poradzi sobie najlepiej i awansuje do fazy play-off?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: To jest naprawdę ciężkie zadanie, aby odpowiednio wytypować po trzy zespoły z każdej grupy, które przejdą do kolejnej fazy. Mamy 16 formacji z czego aż 12 jest w pozycji od 1-12 w rankingu HLTV, to będą zacięte i ciekawe rozgrywki. Katowice nie potrzebują rangi Majora, aby mieć najlepsze formacje – liczy się klimat, który jest tutaj tworzony, podobnie w Kolonii na ESL One. Wracając. Jakby nie patrzeć awans powinny sobie zapewnić Astralis, FaZe Clan, Vitality, ale tak czuję, że tak się nie stanie. Po zmianach Natus Vincere zabrało mocy i będą mieszać teraz strasznie na scenie. Mamy wciąż fnatic, które również może być tutaj “czarnym koniem”, bo w końcu wygrywali już na polskiej ziemii nie jeden raz. Dla mnie wyjdzie – Astralis, FaZe Clan i Natus Vincere. Co do drugiej grupy tutaj sytuacja jest również ciężka. Stawiałbym na wyjście – G2, MAD Lions, mousesports. Francuzi na BLAST Premier udowodnili właśnie, że odnaleźli swoją drogę w międzynarodowych składzie. MAD Lions jest dla mnie fenomenem i szczerze – jaram się ich grą. W końcu HUNDEN pokazał, że nie trzeba doświadczonych i sprawdzonych nicków, wystarczy talent i odpowiednie pokierowanie nim. Po zmianie organizacji przynajmniej nikt z “lepszych” zespołów mu nikogo nie podkradnie, bo w Tricked było to już memem. Natomiast mousesports od końcówki roku do tej pory prezentuje się znakomicie – podobnie jak G2, znaleźli drogę i idą w zaparte, a talentu tam nie brakuje. Oczywiście nie skreślam tutaj pod żadnym pozorem nikogo, szczególnie 100 Thieves, Evil Geniuses, czy Team Liquid, ale na ten moment mam takie, a nie inne zdanie. Amerykanie(TL) po prostu dla mnie się trochę pogubili w ścieżce dominacji i teraz nie mogą odnaleźć na nowo tego środka – przez pewien moment mówiło się nawet o zmianach w ich ekipie, ale ostatecznie do nich nie doszło. 

Michał Urban: Czy Twoim zdaniem, Astralis może wygrać po raz drugi z rzędu (a trzeci w historii drużyny z Danii) turniej w Katowicach? Podczas ostatniego turnieju, BLAST Premier Spring 2020 przegrali dwa mecze i odpadli z dalszej rywalizacji.

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Astralis może wszystko, nie ukrywajmy tego. To że nie powiódł im się jeden turniej nic nie znaczy. Oni mogą być w najgorszej formie, po czym przyjadą na wielki turniej i go wygrają. Ich się nie da przewidzieć. Na pewno nikt się nie spodziewał takiej sytuacji na BLAST, ale stało się i teraz będą się odkuwać. Są najlepszą ekipą w historii i nie powinno się ich skreślać nigdy – nawet jeżeli przegrają teraz w Katowicach. Przypomnę tylko sytuację sprzed roku kiedy to właśnie Team Liquid się “odpaliło” po zwycięstwie nad Astralis w Los Angeles. Duńczycy przegrali, Amerykanie byli ich zmorą, ale rok 2019 należał do nich – dwa Majory i mnóstwo innych wygranych eventów.

Michał Urban: W ostatnim czasie bardzo dobrze prezentuje się zespół Finna „karrigana” Andersena – Mousesports. Wygrali m.in finał ESL Pro League Season 10. Czy ten zespół może zaskoczyć i awansować do play-off?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Tak jak napisałem wyżej, mousesports znalazło złoty środek. W sensie karrigan. Ma w swojej formacji takie talenty, które wystarczyło odpowiednio ustawić, oszlifować i teraz gra zaczyna się układać. Wygrali jak wspomniałeś finały ESL Pro League, CS:GO Asia Championships, cs_summit, drugie miejsce na EPICENTER, a 2020 zaczęli również od zwycięstwa na ICE Challenge. Są groźni i nawet jeżeli wygrają cały turniej, to się kompletnie nie zdziwię. Fajnie, że duńska scena posiada takich kapitanów – gla1ve, HUNDE, karrigan. Nam w Polsce brakuje takich prowadzących.

Michał Urban: Do Katowic przyjeżdżają różne zespoły. Obecnie, światowa scena CS:GO jest bardzo wyrównana, co też widać nie tylko po grze drużyn, ale także po wynikach. Tegoroczny IEM w Katowicach może być wyrównany, czy ponownie zobaczymy dominację ze strony danej drużyny, np. Astralis, FaZe Clan, Team Liquid?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Dominację może wprowadzić każdy. Wszystkie formacje są na tym samym poziomie, no może poza Cloud9, Renegades, TYLOO. Stawka jest spora, najlepsze drużyny, o faworyta tu ciężko.

Michał Urban: Dużo i często mówi się na temat Astralis, bo to oni zdominowali turniej na Majorze w Katowicach, ale czy na tych zawodnikach może teraz być presja? Byli najlepsi na ubiegłorocznym Majorze, więc zapewne będą chcieli ponownie wygrać.

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Są najlepsi na świecie. Nie odczuwają żadnej presji moim zdaniem. Wiedzą co osiągnęli, wiedzą na co ich stać i wiedzą co poprawić, gdy się coś nie powiodło. Sądzę, że teraz po BLAST wleciała taka analiza ze strony zonica i gla1ve’a, że na Katowice przyjedzie odmieniony zespół. 

Michał Urban: Która grupa Twoim zdaniem jest bardziej wymagająca i dlaczego?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Zdecydowanie Grupa B. Tam znajdują się formacje “kwitnące”(poza Team Liquid), czyli 100 Thieves, G2, MAD Lions, mousesports, Virtus.pro – one wszystkie potrafią zaskakiwać te najlepsze ekipy, lecz wadą jest to, że prezentują coś na jednym turnieju, po czym na kolejnym jest już klapa… przykład 100 Thieves. Nie wiadomo czego i kiedy się po nich spodziewać. Jedynie mousesports w ostatnim czasie utrzymuje taką stabilną formę. W grupie A mamy natomiast już “oklepane” na scenie ekipy – Astralis, FaZe Clan, fnatic, Na`Vi, Vitality. Po nich można więcej wyczytać, niż po tamtym zestawieniu. Będzie to tak naprawdę drugi duży turniej w 2020 roku, jeszcze nie wiadomo jak zespoły są przygotowane na ten sezon i wszystko może się tutaj wydarzyć.

Michał Urban: Podczas BLAST Premier Spring 2020 w fazie grupowej, gdzie było Astralis oraz Team Vitality, wydawało się że to te drużyny są zdecydowanymi faworytami do awansu na wiosenne finały, ale jednak okazało się że odpadły z dalszej rywalizacji. W Katowicach są w tej samej grupie. Myślisz, że teraz pokażą się z lepszej strony?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Tak jak pisałem wyżej. Pierwszy duży turniej na taką skalę w tym roku, jeszcze nie wszyscy zawodnicy mieli możliwość pojechania na LAN-a i tak wyszło, że dwie najlepsze ekipy zaprezentowały się ze średniej strony. Powinno być w Katowicach być lepiej, ale ich obecny stan będziemy mogli oceniać w marcu, bądź kwietniu, kiedy to już wlecą w ten “tryb no-life’a”.

Michał Urban: Teraz trochę inne pytanie. Czy według Ciebie Intel Extreme Masters w Katowicach zmienił się w przeciągu paru lat, jeśli chodzi o sam event?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Zmienić się na pewno zmienił, wszystko się rozwija i idzie w dobrą stronę. Katowice wciąż dominują jeżeli chodzi o polski esport i tak naprawdę nikt nie wyobraża sobie lutego – marca bez tego wydarzenia, każdy na to czeka i odlicza dni. Do Spodka zawsze przyjeżdżały najlepsze ekipy i chwaliły wszystko, zaczynając od kibiców, kończąc po całą współpracę z ESL. Tam nie jest potrzebny Major, aby było świetnie. Ten event jest czymś wyjątkowym, ale wydaje mi się, że byłoby jeszcze lepiej, gdyby polska formacja zagrała przed publicznością, niestety… w tym roku tego nie doczekamy.

Michał Urban: Co czujesz, myśląc że kolejna – już ósma edycja – IEM będzie ponownie w Katowicach?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Radość i motywację,, że kiedyś ludzie będą tak bardzo zainteresowani również wydarzeniami pokroju tego co robimy z GG League, bądź Games Clash Masters. Na pewno wracam do Spodka z przyjemnością i bananem na twarzy. Liczę, że współpraca między IEM, a Katowice nie zakończy się nigdy.

Michał Urban: Czy na IEM w Katowicach jest coś – oprócz meczów CS:GO – co Cię interesuje?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Na pewno spotkanie osób, z którymi nie mam na co dzień kontaktu i wieczorne życie(haha). Na IEM przeważnie przyjeżdżam pracować, niżeli oglądać spotkania, chociaż staram się to tak rozplanowywać, abym jednak coś zobaczył. 

Michał Urban: Dużo odpowiedziałeś na temat mousesports. Faktycznie, po zmianach które ten zespół zrobił, grają naprawdę dobrze, a końcówka 2019 roku
zdecydowanie należała do nich. Czy w takim razie wynika to z tak dobrego
przygotowania drużyny przez samego karrigana, czy tutaj bardziej
prezentowani są gracze indywidualnie?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Na początku mieli tylko umiejętności indywidualne. W CS’ie samym skillem nic nie zrobisz, to gra zespołowa, to liczy się zespół i to jak się zgrają ze sobą zawodnicy. Wracając do tematu, mieli tylko umiejętności, a karrigan, czyli jeden z najlepszych prowadzących w CS’ie po prostu ich poustawiał tak, aby to wszystko grało ze sobą. To samo zrobił gla1ve przechodząc do Astralis. Teraz jest wszystko w odpowiedniej formie i trzeba czekać tylko na ich sukcesy, oby nie wypalili się w pewnym momencie jak FaZe Clan, gdy właśnie Duńczyk ich prowadził.

Michał Urban: Mówimy o zmianach w różnych zespołach, bo są widoczne pozytywne rezulalty w grze drużyn takich jak: G2 Esports, mousesports, teraz
jeszcze Natus Vincere, MAD Lions. Powiedzmy sobie tak, jeśli takie
drużyny, w takich składach grałyby jakiś czas temu to mielibyśmy – obok
Astralis – naprawdę mocną grupę zespołów na świecie? Rok 2018 i 2019
należał zdecydowanie do Astralis.

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Nie zawsze wszystkie zmiany się powiodą, czasami trzeba się przejechać. Nie mogliśmy oglądać takich świetnych formacji w 2018 roku, w 2019 już było lepiej, były zagrożenia dla Astralis, ale wciąż dominowali. W tym roku mają sporą konkurencję, to może być naprawdę ciekawy rok, jeżeli chodzi o poziom umiejętności zespołów, które pokazują, że chcą dorównać Astralis i się ich nie boją w bezpośrednim starciu.

Michał Urban: Jeśli chodzi o amerykańską formację, Team Liquid to ich gra nie jest na pewno tak dobra. W 2018 roku na IEM zajęli miejsce 4, natomiast w
2019 roku byli na 6 miejscu. Czy można powiedzieć, że Amerykanie to taka
„niewiadoma” Intel Extreme Masters Katowice 2020?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Są niewiadomą od ostatniej przerwy wakacyjnej. Pierwsza połowa 2019 roku należała do nich i Astralis, nawet można powiedzieć, że bardziej do nich, bo to co zrobili wygrywając Intel Grand Slam – raczej nie powtórzy tego już nikt. Druga połowa natomiast „klapa”, ale nie w bardzo negatywnym znaczeniu, bo po prostu nie wygrywali turniejów, a bywali w finałach i bardzo często w play-offach. Po nich nie wiadomo czego się spodziewać. Mocna paka, mają przebłyski, mogą zaskoczyć, ale mogą też solidnie zawieść.

Michał Urban: Wymieniłeś prowadzących Duńczyków: gla1ve’a, karrigana i HUNDENA. Czyli duńska scen ma najlepiej prowadzących?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Na moje oko tak. Są też inny, ale Dania pod tym względem dominuje.

Michał Urban: Początkowo w Katowicach mieli pojawić się reprezentanci ViCi Gaming, ale w ich zastępstwie w Polsce zagra TYLOO, które też prezentowało
ciekawą grę. Pokazali, że również potrafią wygrywać z lepszymi od
siebie, a nie byli faworytami. Czy Twoim zdaniem w Katowicach również
mogą powalczyć o dobre wyniki, czy poziom rozgrywek jest wysoki? A w
chińskiej formacji również były zmiany składu w zespole.

Damian „DD Esport” Dąbrowski: Każdy może zaskoczyć, szczególnie takie zespoły, do których inni – Ci „lepsi” – podchodzą z nastrojem łatwego spotkania. Mogą, ale tego nie zrobią w moim odczuciu. Co najwyżej play-offy, dalej już nie sądzę, aby byli w stanie się przełamać.

Michał Urban: Virtus.pro – tam również – podobno – miały być zmiany składu,
ale jednak zawodnicy dalej razem grają. Jak mogą być odebrani w Spodku? O ile tam awansują.

Damian „DD Esport” Dąbrowski: To mnie też zastanawiało. Czy zostaną wybuczeni przez kibiców w Spodku, bo tak naprawdę to była „nasza polska” organizacja, czy raczej kibice zachowają się normalnie – tego bym oczywiście nie chciał. W końcu to oni dostali propozycje, nie zabrali nikomu organizacji na siłę. Sentyment jest, zawodnicy są inni. Może być różnie, lecz liczę na to, że nie będzie tzw. „dymów”, gdy wyszliby na Spodek przed polską publicznością.

Michał Urban: Powiedziałeś w kontekście Astralis, że „przyjedzie odmieniony
zespół”. Chodziło Ci o coś konkretnego, czy bardziej o motywację,
koncentrację drużyny z Danii?

Damian „DD Esport” Dąbrowski: O motywację. Ludzie tylko czekają na ich potknięcia, aby im pocisnąć. Udało się, doczekali się, Astralis nie pokazało nic szczególnego na BLAST i teraz motywacja im wzrosła, aby utrzeć nosa wszystkim niedowiarkom.


Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] z wywiadów dla naszego portalu, Damian „DD Esport” Dąbrowski stwierdził, że wszystkie formacje są na tym s… i możliwe, że faktycznie tak jest, bowiem w obecnym Counter-Strike’u […]