Damian “DD Esport” Dąbrowski: “Moim zdaniem grają dobrze.”

0
Fot. facebook.com/DDBetuje

Po dość ciekawym ESL Pro League Season 11 przeprowadziłem wywiad z Damianem “DD Esport” Dąbrowskim, który od pięciu lat prowadzi swojego bloga – DD Esport. Obecnie zajmuje się social media GG League oraz TOTALbet. Dawniej był community managerem w organizacji PRIDE, a także social media w emine.pro.

Michał Urban: ESL Pro League Season 11 zakończyło się ogromnym sukcesem szwedzkiego
zespołu Fnatic, poza tym, JW i jego koledzy są obecnie na pierwszym
miejscu w rankingu HLTV.org. Czy to oznacza, że Fnatic może dominować w
tym roku na światowej scenie?

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Nie sądzę abyśmy mogli to nazywać słowem “dominacja”. Szwedzi grają stabilnie, po prostu stabilnie, ale brak oznak dominacji w ich grze. Nie niszczą tak przeciwników jak robiło to Astralis, czy Na`Vi końcem-początkiem roku. W sumie nawet lepiej, lepsza jest stabilność, niż chwilowa dominacja.

Michał Urban: Mousesports w ESL Pro League Season 11 zagrało rewelacyjnie, w końcu
zostali wicemistrzami ligi, ale obecnie ich forma jest średnia, a w ESL
One: Road to Rio przegrali z takimi zespołami jak Movistar Riders oraz
North. Co Twoim zdaniem dzieje się w tym zespole?

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Ciężko powiedzieć. Byłem zaskoczony tymi wynikami, ale jak to się mówi, w internecie jest wszystko możliwe. To właśnie “wada” tego Majora, że rozgrywa się online, chociaż… z drugiej strony, jeżeli chce się pokazywać, że jest się DOBRYM to powinno tu i tu prezentować równy poziom. Myszki na LAN-ie są bardzo dobrą, zgraną formacją – w internecie? Widać, że są braki.

Michał Urban: Na pewno obecny rok nie należy do Astralis. Co prawda w EPL Season
11, duńska formacja zajęła 3 miejsce, natomiast sama forma zawodników
nie jest już tak dobra, jak to było w latach 2018-2019. Jakie masz
zdanie na ten temat?

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Właśnie ludzie uważają, że jeżeli Astralis nie dominuje, to mają słabą formę. Moim zdaniem grają dobrze, wyniki nie są słabe, po prostu brak dominacji, którą prowadzili przez ostatnie lata. Wiele ekip chciałoby mieć takiego “dołka” jak Astralis i wciąż zajmować takie wysokie lokaty w rozgrywkach. Pierwsza połowa roku prawie za nami, jeszcze możemy się zdziwić.

Michał Urban: W ESL Pro League była jeszcze jedna drużyna, która zrobiła duży
sukces awansując do drugiej fazy – OG Esports z Mateuszem “mantuu”
Wilczewskim. Czy Twoim zdaniem to była bardzo dobra gra akurat w tym
czasie tej formacji, czy w przyszłości może to być jeden z lepszych
zespołów w Europie?

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Nie zdziwiło mnie to kompletnie, że zdołali awansować do drugiej fazy. Jest tam doświadczenie, młoda krew, która pokazuje klasę. Już blisko do najlepszej dziesiątki… OG jest w stanie zdziałać sporo, jednak jak historia pokazuje – europejskim formacjom ciężej jakoś wprowadzić na dłuższą metę tak świetną grę. Zdołało to tylko zrobić FaZe Clan, może tym razem oni. Super ogląda się mantuu, który “klepał” sobie w mniejszych ligach, każdy pisał, że poza nimi mu się nic takiego nie uda, a tymczasem robi to samo na najwyższym poziomie.

Michał Urban: FaZe Clan, drużyna która w ESL Pro League Season 11 zagrała dość
średnio, jak na ogromne możliwości zawodników, a już w drugiej rundzie
zagrali bardzo, ale to bardzo słabo, przegrali 3 z 4 meczów. Czy to
akurat był taki okres tej drużyny? Przypomnę tylko, że w ESL One Road to
Rio grają rewelacyjnie.

Damian “DD Esport” Dąbrowski: ESL One: Road to Rio dopiero się rozpoczął. Po FaZe nie da się niczego wywnioskować. Jest mecz, w którym zrobią komuś “smash”, a potem przegrają na byle kogo. Co prawda są w tym składzie od kilku miesięcy, ale dopiero teraz widać w nich jakieś stałe wyniki, bo wcześniej było to bardzo randomowe. Ciężko powiedzieć co zagrają, jakbym miał doradzać bukmacherom to powiedziałbym: “lepiej skipuj” =D

Michał Urban: Czy zaskoczeniem może być brak awansu francuskiej formacji G2 Esports
do drugiej fazy ESL Pro League Season 11?

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Nie. Podobna sytuacja co z FaZe Clan – mogą wygrać niespodziewanie z każdym, mogą też przegrać z każdym. Brak stabilnej formy, którą mogliby prezentować ze spotkania na spotkanie, ale idzie to również w dobrą stronę.

Michał Urban: Co myślisz o postawie ukraińsko-rosyjskiego składu Natus Vincere,
który jeszcze w marcu tego roku wygrał Intel Extreme Masters Katowice
2020, a w EPL co prawda awansował do drugiej fazy, jednak na drugiej
fazie gra podopiecznych B1ad3’a się zakończyła.

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Na`Vi blisko dwa lata nie grało żadnego starcia w interncie, zaczęli “ten sezon” od wielu porażek, teraz się nieco ogarnęli, także też nie było to zbyt wielkim zaskoczeniem. Na pewno jest im źle z tego powodu. Prawdopodobnie rozpoczęliby dominację, gdyby mogli występować na turniejach offline, ale trzeba się dostosować do sytuacji. W internecie nie pokazują nam wszystkiego, czyli tego co prezentowali na LAN-ie.

Michał Urban: Co możesz powiedzieć na temat amerykańskiego ESL Pro League Season
11? Team Liquid wygrał ligę w tym regionie, ale jeśli chodzi o całość i
zespoły biorące w nim udział to wydaje się, że poziom drużyn się w
drużyn stopniu wyrównał, bo nie było drużyny która wygrywa 3 mecze i
robi bilans 3-0. Wszystkie, pierwsze, trzy zespoły mają bilans 3-2.

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Team Liquid, Evil Geniuses, FURIA, mibr, 100 Thieves, Gen.G to składy które są w Ameryce aktualnie na równym poziomie. Nie wiadomo czego po nich się spodziewać, każdy z nich ma coś w sobie i swój styl, którym potrafi zaskoczyć. Co prawda “na papierze” dominować powinno oczywiście TL, ale… od prawie roku ich brakuje. Mieli swoje “pięć minut” i znikają stopniowo. Czekam tak naprawdę na zmiany w tym składzie, bo coś czuję, że nadchodzą, szczególnie po ostatnich porażkach na m.in. Envy i Swole Patrol.

Michał Urban: Czy Twoim zdaniem poziom światowego Counter-Strike’a wyrównał się do
takiego stopnia, że obecnie każdy z każdym może wygrać, czy to raczej
takie chwilowe dla niektórych zespołów? Mam tutaj na myśli to, że
drużyna zagra jeden turniej bardzo dobrze, natomiast w drugim przegrywa
mecze i odpada.

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Sam w sumie odpowiedziałeś na pytanie. Na razie nie ma dominanta. Astralis, fnatic, Natus Vincere gra stabilnie. Zobaczymy co się stanie, gdy wrócą turnieje offline, wtedy ocenimy każdego, bo w internecie to wszystko może się wydarzyć i tak też się zresztą dzieje.

Michał Urban: Mówi się, że przez epidemię koronawirusa nie ma tak dużych emocji
oglądając transmisję z meczów, lig w internecie, ale myślę że te emocje
również są, szczególnie jak są dobre i wyrównane rywalizacje wśród
drużyn. Jakie jest Twoje zdanie w tym temacie?

Damian “DD Esport” Dąbrowski: Tęsknie za kibicami, na widokiem trybun, zawodnikami cieszącymi się, ale emocje zależą od nas i od komentatorów w internecie. Jeżeli wczuwamy się w spotkanie, a nie oglądamy je “na odpierdziel” to są emocje. Esport ma to w sumie, że jest online i offline. W sporcie tego brakuje.


Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments