Astralis pokazuje, że w nowym składzie grają zdecydowanie lepiej. Czy zatem Duńczycy zwyciężą ESL One: Cologne 2020? – felieton

1
Fot. Astralis
Za nami pierwszy tydzień rozgrywek na ESL One: Cologne 2020. Przed turniejem w Niemczech znaczna część z nas zastanawiała się, jak Astralis zagra, jak ta gra będzie wyglądała w nowym składzie. Odpowiedź jest prosta: bardzo dobrze. Duńczycy rozegrali dwa mecze, które wygrali, nie przegrywając nawet mapy. To wszystko idzie w dobrym kierunku, ale my jako kibice wiemy, że Astralis jest tak doświadczonym zespołem, że nie potrzeba im niczego nam udowadniać, bo to już zrobili jakiś czas temu.

Bubzkji i es3tag – na “tak”

Lukas “Bubkzji” Andersen oraz Patrick “es3tag” Hansen to przede wszystkim gracze nowi, którzy dopiero co wchodzą na ten najwyższy poziom światowej gry. Od pierwszego meczu nie mogłem się nadziwić temu, co robi pierwszy z wymienionych. On w meczu przeciwko Fnatic grał tak, jakby reprezentował Astralis od dłuższego czasu, czyli głównie pewność siebie, energia w grze i to mu wychodziło. Jeśli chodzi o Patricka Hansena, ten zaprezentował się dobrze. To był jego debiut w nowych barwach, więc wszyscy – z pewnością kibice Astralis – patrzyli na Hansena i to mogło go trochę peszyć. Poza tym, to był jego pierwszy mecz w zespole, który wygrał cztery Majory z rzędu.

Jak oglądałem grę Bubkzji’ego stwierdziłem, że ten gość wie, co ma robić, by drużyna zwyciężyła, a patrząc na jego akcje mówiłem: “wow, nieźle”. Wydaje mi się, że dla Lukasa “Bubzkjiego” Andersena miejsce w głównym składzie jest już zaklepane, natomiast nie wiadomo, co będzie z Patrickiem “es3tagiem” Hansenem, który po powrocie Lukasa “gla1ve’a” Rossandera może być tylko rezerwowym.

Astralis zaskoczyło

Duńczycy na ESL One Cologne 2020 jak na razie zaskakują swoją rewelacyjną formą. Widać, że przerwa wakacyjna dużo im dała. Zespół gra zupełnie inaczej, lepiej i widać, że podopieczni Dannego “zonica” Sorensena chcą ponownie być najlepsi na świecie. Z drugiej strony, wydaje mi się że to nie jest już ten czas. Oni zrobili tak dużo dla siebie, napisali piękną historię organizacji, a w latach 2018-2019 to potwierdzili. Potwierdzili, że to oni są najlepszym zespołem na świecie.

Lepsi od Vitality

To miał być “mecz dnia”, ale tylko z jednej strony. Z której? Od Astralis. Duńczycy zdominowali swoich rywali z Francji. Co prawda, Bubzkji oraz es3tag zagrali najlepiej na pierwszej mapie – de_Nuke, na której oboje otwierali tabelę wyników, bo Patrick Hansen był pierwszy, natomiast Lukas Andersen był drugi, ale nie o to chodzi. Ponownie pokazali, że ich bardziej doświadczeni koledzy z drużyny mogą na nich liczyć. Może nie w każdym meczu zarówno jeden i drugi Duńczyk będą prezentować świetne statystyki – bo to nie one grają – ale ogólnie bardzo podoba mi się gra jednego i drugiego.

Odświeżony skład gra lepiej

Jeśli pomyślę o tym składzie, mam wrażenie że zmiany w składzie były Astralis bardzo potrzebne. O ile nie wyszło ze Snappim oraz JUGim, tak teraz widać że duńska formacja po wszystkich zmianach gra lepiej, to widać, to po prostu widać. Jeżeli pokonują swoich oponentów do 6, 7, czy też 8 to jest dobra i właściwa droga do tego, by ponownie stać się jednym z lepszych zespołów na świecie.

Na ten moment trudno jest wysuwać wnioski dotyczące zwycięstwa w Kolonii, ale jeśli tak dalej będą grać w pozostałych meczach to stoją przed ogromną szansą, by wygrać ESL One: Cologne 2020.


Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] także do innych naszych tekstów dotyczących tego […]