Co dalej z polską sceną Counter-Strike’a?

1
Fot. Facebook.com/www.virtus.pro

Jak wiadomo od prawie 2 lat polska scena Counter-Strike’a nie jest w najlepszej kondycji. Zdarzają się przebłyski, lepsze okresy konkretnych drużyn i wygrane turnieje, ale to dalej mało. Żeby zobrazować skale problemu wystarczy przypomnieć, że ostatni raz na turnieju rangi Major, (które są najważniejszymi rozgrywkami w roku) polska ekipa pojawiła się 12 września 2018 roku. Prawie 2 lata nie jesteśmy obecni w topce. Pytanie brzmi: Czemu tak się dzieje?

Polacy nie zawsze byli wielkimi nieobecnymi światowej czołówki. Wszyscy fani doskonale pamiętają jak Virtus.pro wygrywało EMS One Katowice 2014 czy DreamHack Masters Las Vegas 2017. Ten okres niestety się już skończył.

Mimo, że w Polsce mamy wiele dobrych zawodników i coraz więcej zespołów, nikt nie potrafi przebić się do topu. Aktualnie do najlepszych drużyn w naszym kraju można zaliczyć Illuminar Gaming, x-kom AGO czy AVEZ Esport, a jeszcze niedawno Aristocracy i wcześniej wspomniane Virtus.pro.

Słabe wyniki na naszej scenie prowadzą do wielu zmian. Ilość transferów w ostatnim czasie jest naprawdę duża. Jedne drużyny się rozpadają, inne zmieniają kogoś w składzie. Wszystko przez brak rezultatów.

Dlaczego tak jest?

Wydaję mi się, że największym problemem polskiego e-sportu jest brak motywacji i zaangażowania graczy. Młodzi zawodnicy na zachodzie Europy potrafią na tyle ułożyć sobie życie, aby skoncentrować się na grze. Daje potem świetne wyniki. Najlepszymi przykładem może być dwójka z mousesports, to znaczy David “frozen” Čerňanský oraz Robin “ropz” Kool. Odpowiednio 17 i 20 lat. Obaj zaczynali swoją przygodę z pro sceną naprawdę szybko i to daje aktualnie efekty. Drużyna “myszek”, której barwy reprezentują jest 3 zespołem na świecie.

W przypadku polskich talentów jest inaczej. Mam wrażenie, że szybko się poddają, łatwo ich zniechęcić do gry, a nawet jeśli osiągną sukces to wydaje im się, że wygrali już wszystko, co naturalnie hamuje ich rozwój . Potem tacy gracze kończą karierę, lub ją zawieszają bardzo szybko. Jako przykład można podać takich zawodników jak: Paweł “byali” Bieliński czy Janusz “Snax” Pogorzelski (25 i 26 lat). Kiedyś zwycięscy majora oraz element legendarnego VP. Teraz nie liczą się nawet we własnym kraju, a w ostatnim wywiadzie z ich byłym trener mogliśmy dowiedzieć się wiele o braku zaangażowania w drużynie. Wspominał o tym jak musiał niektórych wręcz błagać, aby wstali podczas bootcampu na trening o wyznaczonej godzinie.

Nawet ich starsi koledzy Filip “NEO” Kubski, Wiktor “TaZ” Wojtas czy Jarosław “PashaBiceps” Jarząbkowski (31,32 i 33 lata) aktywniej działają w e-sporcie. Pierwsza dwójka prawdopodobnie rekrutuje zawodników do nowego zespołu, a Jarek otworzył własną “szkołę” dla młodych graczy (Pasha Gaming School) w postaci ligi na platformie Faceit.

Wielu polskich zawodników grających kiedyś w świetnych drużynach, mimo młodego wieku nie ma drużyny.

Oto kilku wolnych agentów z polskiej sceny:

  • Michał “snatchie” Rudzki – były zawodnik Virtus.pro czy AGO.
  • Arek “Vegi” Nawojski – kiedyś Virtus.pro, PACT.
  • Piotr “Morelz” Taterka – reprezentował barwy PACT, Virtus.pro czy Wisły Kraków
  • Daniel “STOMP” Płomiński – byłe ekipy to Illuminar Gaming i x-kom.
  • Tomasz “phr” Wójcik – niegdyś Virtus.pro, AGO.
  • Karol “rallen” Rodowicz – były gracz Aristocracy, Kinguin, G2. (obecnie stand-in w c0ntact na turnieju FLASHPOINT)
  • Janusz “Snax” Pogorzelski – ex-gracz Virtus.pro, mousesports.

Miejmy nadzieje, że wymienieni przeze mnie wyżej gracze znajdą niedługo nowy dom.

Polski Counter-Strike wymaga reformy i to widać. Ciągły brak wyników tylko pogłębia istniejący już długo kryzys. Brak motywacji/zaangażowania młodych talentów oraz mentalność daleka od takiej, która pozwala zwyciężać.

Pozostaje wierzyć, że kiedyś nastawienie do Counter-Strike’a w Polsce się zmieni i zobaczymy jeszcze jakieś sukcesy.

Nie tylko minusy!

Nie chcę, aby ten tekst miał tylko negatywny wydźwięk, dlatego na koniec dodam rzeczy, z których możemy być dumni.

Organizacje

Polskie organizacje rosną w siłę, co widocznie widać. Dobrze zorganizowane turnieje czy bootcampy dla drużyn tylko to pokazują. Chciałbym wyróżnić szczególnie takie marki jak x-kom AGO, piratesports czy Illuminar, które swoimi działaniami między innymi na social mediach rozwijają polską scenę. Prowadzą naprawdę ciekawe inicjatywy jak na przykład zaproszenie kibiców do swojego “gniazda’ (miejsca pracy zawodników z wszystkich dywizji) przez x-kom AGO.

Zawodnicy za granicą

Drugim dużym plusem są nasi reprezentanci za granicą. Nie ma ich co prawda zbyt dużo, ale możemy być z nich dumni!

  • Michał “MICHU” Müller – obecnie gracz amerykańskiego Envy. Świetnie występy indywidualne oraz zakwalifikowanie się z zespołem do minora.
  • Paweł “dycha” Dycha – aktualnie gracz niemieckiego Sprout.
  • Karol “Rallen” Rodowicz – wystąpi jako stand-in w c0ntact podczas FLASHPOINT odbywającego się aktualnie w Los Angeles
  • Mateusz “mantuu” Wilczewski – angielski gracz polskiego pochodzenia, reprezentujący barwy OG.

Pozostaje nam być cierpliwym i czekać. Może niedługo polska scena wróci do lat swojej świetności. Warunki do rozwoju mają, więc trzeba teraz działać!


Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
toms1k
toms1k
6 miesięcy temu

Kamil jesteś kozak