W piątek 10 czerwca 2016 roku odbyła się premiera filmu Warcraft: Początek. Długo czekaliśmy na jego zobaczenie, ponieważ pierwsze wzmianki pojawiły się już w listopadzie 2013 roku. Czy warto było czekać aż tyle czasu, aby zobaczyć ekranizację jednej z najciekawszych gier w historii elektronicznej zabawy? I tak, i nie. Postaramy się Wam pokrótce wytłumaczyć dlaczego osoby nie znające świata będą zachwycone, a wierni fani uniwersum poczują srogi zawód.

Zacznijmy od efektów specjalnych w filmie Warcraft: Początek. Były one bardzo dobrze zrobione. Szczególnie ładnie oddano zaklęcia magów: Kahdgara, Medivha oraz Gul’dana.

Warcraft: Początek
Khadgar

Poniżej krótki film o tym, jak to wyglądało:

Podobały nam się także gryfy, ale lot nimi pokazany został dosłownie przez kilkadziesiąt sekund. A szkoda wielka, bo można było zrobić z tego naprawdę ładny obraz.

Kolejna sprawa to sam świat w filmie Warcraft: Początek. Mimo, że nie mieliśmy okazji lepiej zobaczyć całego Stormwind (lub jak kto woli Wichrogrodu), o krótkie urywki które pokazano, zapierały dech w piersiach. Fani krasnoludów mogli choć na chwilę przenieść się do IronForge (Żelaznej Kuźni) i zobaczyć zarówno wielką bramę oraz wnętrze.

Pokazanie Orków w Warcraft: Początek to był spory wysiłek. Skorzystano z techniki motion-capture, czyli zbudowano komputerowy model, a aktor posiadał sporo czujników. I takim sposobem kręcono wszystkie sceny z udziałem Durotana, Orgrima, Blackhanda i innych. Jesteśmy tutaj pod wielkim wrażeniem, jakie to było realistyczne.

A teraz czas na srogi łomot. Otóż Blizzard (i to tą firmę podejrzewamy najbardziej), razem z producentami zdecydowali się na dość radykalny krok. Zmienili bardzo mocno fabułę, a co za tym idzie historię świata. Nie była to drobna zmiana, ale dość ogromna i mająca duży wpływ na kształt kręcenia ewentualnych następnych części.

Warcraft: Początek
Durotan i Orgrimm

Zacznijmy od Dalaranu. W filmie pokazano go, jako lewitującego w przestworzach, w niewiadomym miejscu Azeroth. Z historii jest nam dobrze wiadome, że słynne miasto czarodziejów znajdowało się w w Górach Alterac we Wschodnich Królestwach.

Wacraft: Początek
Dalaran

Gul’dan

Jak wiemy, Gul’dan był uczniem Ner’zhula i władał ongiś magią szamańską. Nie ma o tym nic wspomniane i jak w ogóle stał się głównym dowódcą Hordy. Co jeszcze ciekawsze, brakuje czarnoksiężników w Hordzie, których było mnóstwo. A także jakże ważna sprawa dla całej fabuły – Rada Cieni (http://pl.wow.wikia.com/wiki/Shadow_Council).

Warcraft: Początek
Gul’dan

Medivh

Teraz czas na Medivha, który jest ukazany jako Strażnik Azeroth. Blizzard powinien tutaj lekko wspomnieć o Aegwynn, która miała dość duży udział w całej historii. Prócz tego Medivh mia romans z Garoną, z którego to związku narodził się im potem syn. Na koniec warto wspomnieć, że w czasie trwania historii filmu Strażnik szkolił Khadgara – swojego przyszłego następcę.

Warcraft: Początek
Medivh

Khadgar

Młodego maga i późniejszego wielkiego czarodzieja pokazano od dobrej strony. Aktora dobrano w sam raz do tej roli. Efekty specjalne z udziałem magii były genialne. Niestety, ale już od początku przeinaczono całą historię. Wpierw dowiadujemy się, że uciekł z Dalaranu, bo wyczuł magię spaczenia. Potem odwiedza Karazhan i niby nie zna Medivha. A jak wiemy z oryginalnej historii, Khadgar został wysłany na nauki do Strażnika Azeroth, aby samemu się nim stać w późniejszym okresie. Do tego jako jedyny nie znudził się porządkowaniem biblioteki Medivha, a wręcz chłonął całą wiedzę w niej zawartą. Na koniec filmu widzimy, jak zabija Strażnika Golemem, a tak naprawdę przeszył go mieczem i postarzał się przez to o kilkadziesiąt lat.

Warcraft: Początek
Khadgar

Anduin Lothar

Anduina Lothara ukazano, jako dość młodego mężczyznę i ojca oraz dowódcę całej armii Stormwind. A według mitologii był on mężczyzną w średnim wieku i do tego bezdzietnym. Do tego ten wątek miłosny z Garoną, która według historii nie miała z nim kontaktu do czasu ujawnienia prawdy o zdradzie Medivha. A końcówka to już kompletny odlot reżysera i Blizzarda – Lothar zabija Blackhanda w plemiennej walce.

Warcraft: Początek
Anduin Lothar

Garona

Przyszedł czas na słynna zabójczynię, która wbrew swojej woli była podporządkowana Gul’danowi. Stworzył ją w ramach eksperymentu krzyżowania ras. Ojcem Garony był Ork, a matką Draenei.

Król Llane Wrynn I

No tutaj to Blizzard pojechał po całości. Kompletnie przeinaczył całą historię, gdzie wyraźnie jest zaznaczone, że Adamant Wrynn III był królem podczas pierwszej inwazji Orków i zmarł krótko po ataku na Stormwind. Rządy przejął po nim właśnie właściwy Llane Wrynn I. No i to, że Lady Varia była jego żoną, no proszę Blizzard, jak mogłeś.

Durotan

Dużo rzeczy z przywódcą klanu Lodowych Wilków by się zgadzało, ale kilka kwestii jest przekręconych aż na wspak. Jedna z najważniejszych to przynależność Orgrimma do jego klanu, co jest bzdurą, bo najlepszy przyjaciel Durotana był członkiem klanu Czarnej Skały. Druga to sposób śmierci Durotana oraz brak jakiegokolwiek powiązania z odkryciem Rady Cieni. W filmie widzimy walkę Durotana i Gul’dana, a w oryginalnej historii Draka i Durotan giną z rąk szpiegów Gul’dana.

Warcraft: Początek
Durotan

Orgrim

Orgrim to bardzo ważna postać w całej historii, niedoceniona i przeinaczona w filmie. Zrobiono z niego członka klanu Lodowych Wilków, a tak naprawdę należał do klanu Czarnej Skały i był porucznikiem Blackhanda w prawie całej pierwszej wojnie. Pod jej koniec zabił go i sam przejął dowodzenie, a do tego wytłukł wszystkich czarnoksiężników Hordy, których w filmie nie zobaczyliśmy ani jednego.

Warcraft: Początek
Orgrim Doomhammer

Blackhand

W filmie Blackhanda pokazano prawie zgodnie z historią. Ano faktycznie był on pionkiem Gul’dana, ale z historii nie było informacji o utracie ręki. Do tego na koniec filmu Gul’dan niby obdarza go spaczeniem, a na dodatek Anduin Lothar zabija w pojedynku, co jak wiemy nie ma nic wspólnego z historią.

Warcraft: Początek
Blackhand

Podsumowanie

Końcowy werdykt? Jestem zawiedziony zmianą fabuły i to bardzo. Sądziłem, że całą historię Warcraft: Początek utrzymają w należytym porządku, co dla fana świata Warcraft jest bardzo ważne. Jednakże są i plusy. Świetnie wykonane efekty specjalne, genialne odwzorowanie Orków, loty gryfami (chociaż to ledwie ułamek tego, co oczekiwałem), sprawiają że po seansie nie byłem maksymalnie zawiedziony. Czekam teraz na wersję reżyserską, która będzie pewnie zawiera ciekawe sceny.


UDOSTĘPNIJ